Skojarzenie nr. 6 Program TV Little Britain

Zapytałam was jakiś czas temu, o to, z czym się wam kojarzy Wielka Brytania i kilka osób napisało, że z serialem telewizyjnym Little Britain. Spotkałam się z wieloma poglądami na temat tego programu. Niektórzy uważają, że jest przezabawny, a inni, że jest niesmaczny, żałosny, przerażający. Sama jestem gdzieś pośrodku, bo szczerze wam powiem mam cholerny problem z wyśmiewaniem się z kogokolwiek. Rozumiem, że postaci w tej komedii są przerysowane by uwypuklić jakiś tam problem, ale ja czasami mam wrażenie, że jest to poniżanie innych i zabawianie innych cudzym kosztem. Oczywiście, nie musicie się ze mną zgadzać. Może nie mam odpowiedniego poczucia humoru. 

Dla tych którzy nie wiedza, o czym mówię to taki skrót informacyjny: 

Little Britain był to brytyjski skeczowy serial komediowy, który rozpoczął się jako słuchowisko radiowe w 2000 roku, a potem emitowany był jako serial telewizyjny w latach 2003-2007. Napisany i odegrany przede wszystkim przez dwóch aktorów Davida Walliamsa i Matta Lucasa. 

Program składa się z serii szkiców zawierających przesadną parodię Brytyjczyków z różnych środowisk. Pomysł jest taki, że program jest przewodnikiem po brytyjskim społeczeństwie skierowanym do osób spoza Wielkiej Brytanii. Każdy epizod rozpoczyna wprowadzenie do danej  postaci przez narratora (Tom Baker). 

Chyba tylko pierwszy sezon był najbardziej wierny zamierzeniom, bo charaktery pochodziły z szerokiego spektrum klasowego. W późniejszych odcinkach schlebiając publiczności, dominującym celem tej komedii stały się białe, marginalizowane społecznie grupy, obecnie powszechnie określane jako „chavs” (popełniłam kiedyś tekst na ten temat : https://dee4di.com/2014/11/19/fenomen-slowa-chav/ ). 

Najwyraźniejszą przedstawicielką tej grupy społecznej w programie jest Vicky Pollard, fikcyjna samotna matka, niezbyt inteligentna i  się wielu nadużyć w świetle prawa. Jej słynnym powiedzeniem jest „Am I bothered…?”

Inne charakterystyczne postaci, powtarzające się w wielu epizodach to: 

  • Poruszający się na wózku inwalidzkim Andy Pipkin, który, gdy tylko opiekun odwrócił wzrok wstawał, pokazując wszystkim, że tylko udaje niepełnosprawnego.  
  • Daffyd Thomas, który twierdził, że jest „jedynym homoseksualistą w wiosce” i przez co czuł się prześladowany, mimo że społeczeństwo wydaje się go całkowicie akceptować. 
  • Anne jest pacjentką Szpitala Stevena Spielberga w Little Bentcock, gdzie jest szkolona w zakresie integracji ze społeczeństwem. Wydaje się być poważnie upośledzona umysłowo, z wyjątkiem odbierania połączeń telefonicznych, kiedy rozmawia w całkowicie spójny i uprzejmy sposób. Często ucieka się do ekstremalnych zachowań, takich jak lizanie lub głaskanie twarzy innych ludzi, lub zniszczenie rzeczy wokół niej. Anne lubi kupę. Namalowała obrazek z kupy i napisała „Wesołych Świąt” w kupie. 
  • Carol Beer – to wiecznie rozczarowana kobieta, która wykonuje szereg prac wymagających bardzo bliskiego związku z jej komputerem, np. Urzędnik bankowy, biuro podróży czy recepcjonistka w szpitalu. Kiedy zostaje o coś poproszona, np o otwarcie konta bankowego, wakacje w Ameryce lub umówienie się na spotkanie, wpisuje informacje do swojego komputera. Gdy stwierdzi, że prośba nie może zostać spełniona, odpowiada z powagą „Komputer mówi„ nie ”.
  • Maggie i Judy to dwie dystyngowane kobiety z Instytutu Kobiet, które oceniają niektóre potrawy na różnych imprezach wolontariackich lub charytatywnych w wiosce Pox. Chętnie biorą udział w poczęstunku zapewnionym przez gospodarzy, ale gdy zostaną poinformowane, że ktokolwiek zaangażowany w jego przygotowanie pochodzi albo z innego niż białe pochodzenie etniczne lub jest żonaty z kimś nie białym, lub nie jest heteroseksualny (na przykład, gdy dowiaduje się, że ktoś o imieniu Sanjana Patel przyrządziła marmoladę), to Maggie obficie wymiotuje, często na kogoś innego. 
  • Kenny Craig jest hipnotyzerem, który występuje na scenie i często wykorzystuje swoje moce wyłącznie do własnych celów, takich jak pokonanie swojej matki w grze Scrabble, umawiania się na randki i uwodzenia kobiet oraz do zdobywania pieniędzy.
  • Emily, której prawdziwe nazwisko to Eddie Howard, jest niezręcznym i bardzo nie przekonującym transwestytą. W całej serii tylko raz została uznana za kobietę (mężczyzna, o którym mowa, przyłapał ją wtedy w męskiej łazience pubu, w którym był). Zamiast starać się być jak nowoczesna kobieta, Emily nosi przestarzałe, wiktoriańskie sukienki, a jej zachowanie jest zgodne z przestarzałym wiktoriańskim stereotypem, w tym mówienie przesadnie wysokim głosem, równie wysokim, nerwowym śmiechem, używając słowa „dama” jako przymiotnik dla prawie wszystkiego i udając, że nie ma siły, co tylko czyni ją jeszcze mniej przekonującą.
  • Bubbles DeVere to łysa i chorobliwie otyła kobieta, która na stałe zamieszkuje w luksusowym Hill Grange Health Spa. Ma zwyczaj rozbierania się, przede wszystkim po to, by utrudniać wszelkie próby zmuszenia jej do spłaty ogromnych długów i kosztów utrzymania, ale także dlatego, że uważa, że ​​jest wyjątkowo piękna.
  • Des Kaye niegdyś był prowadzącym program telewizyjny dla dzieci, ale teraz pracuje w sklepie budowlanym. Nigdy nie pogodził się z faktem, że nie jest już w telewizji. Często widuje się, jak dręczy innych członków personelu swoją marionetką (zwaną Croc O’Dile) i swoimi częstymi powiedzeniami „wicky woo”.
  • Dudley to zwykły facet, który zamówił sobie tajską żonę z magazynu. Jednak Ting Tong jest całkowitym przeciwieństwem szczupłej, pięknej narzeczonej, której się spodziewał. Nie jest z tego zbytnio zadowolony, ale dla seksu nadal pozwala jej zostać „jeszcze jedną noc”, mimo że jego wymarzona okazuje się być po prostu typowym ladyboy. 

Tutaj krótkie podsumowanie niektórych charakterów:

Czy ten serial faktycznie obrazuje społeczeństwo brytyjskie? W jakimś stopniu pewnie tak. Większość Polaków mieszkających w UK, zwłaszcza tych, którzy trafiają w okolice osiedli socjalnych mogłoby potwierdzić, że na własne oczy widziało taka wielodzietna Vikki czerpiącą ile się da z zasiłków i unikającą odpowiedzialności za cokolwiek. Podobnie z innymi bohaterami, ale… Czy powinna kogokolwiek śmieszyć mentalnie chora sikająca w supermarkecie, gej domagający się swych praw, samotna matka, której nie dano wykształcenia by potrafiła lepiej zarobić, czy ludzie, którym po prostu w życiu nie wyszło? 

Ciekawa jestem, jakie jest wasze zdanie na ten temat?

Skojarzenie nr. 5 Melonik

Zapytałam się was kiedyś o wasze skojarzenia z Anglią, stereotypy, z jakimi się spotkaliście. Lista odpowiedzi jest bardzo długa. Anglia kojarzy się z różnymi rzeczami, niektóre wydają się przeciwstawiać sobie wzajemnie. Wzięłam sobie za punkt honoru, po 22 latach mieszkania w Anglii rozprawienie się z tymi opiniami i argumentami. Opowiedziałam już o kilku m.in. o królowej, o angielskim śniadaniu i o herbacie. Dzisiaj zabieram się za proste nakrycie głowy zwane melonikiem, które bardzo często kojarzy wam się z angielskimi dżentelmenami. Melonik to po angielsku bowler hat i pojawił się na brytyjskich wyspach w 19 wieku.

A było to tak: młodszy brat hrabiego Leicester Edward Coke chciał mieć kapelusz dla swoich gajowych lepszy niż cylinder, który mocniej trzymałby się głowy, nie spadając od podmuchu wiatru, uderzenia gałęzi czy podczas kłopotów z kłusownikami. Udał się więc do firmy kapeluszniczej Lock, aby złożyć zamówienie. Prototyp został szybko wykonany przez głównego projektanta Locka, Thomasa Bowlera, stąd też angielska nazwa tego nakrycia głowy. Podczas inspekcji podobno Edward Coke rzucił kapelusz na podłogę i nawet nadepnął go, aby ocenić jego wytrzymałość. Melonik musiał przejść ten barwny test pozytywnie, bo Coke zadowolony zapłacił 12 szylingów. Do dziś każdy kolejny hrabia Leicester kupuje takie cudo dla swoich gajowych po upływie roku służby.

Meloniki miał różne stopnie znaczenia w kulturze brytyjskiej. Były popularne wśród klasy robotniczej w XIX wieku, ale od początku XX w.  kojarzone były częściej z biznesmenami pracującymi w dzielnicach finansowych Londynu, czyli w tzw. City, stąd określenie na tych urzędników i bankowców jako „City Gents”. Podejrzewam, że widzieliście choć raz w życiu film Mary Poppins. Ojciec rodziny w tym filmie to właśnie taki noszący melonik City Gent.

24112981815_6975a79196_b


Tradycja noszenia meloników w City skończyła się w latach 1970tych i w dzisiejszych czasach nosi się je już jedynie dla zabawy, ale stereotyp pozostał. Wykorzystał go nieistniejący już bank Bradford & Bigley jako swoje logo. Obecnie ta instytucja jest częścią innego banku Santander.

W Szkocji i Irlandii Północnej melonik jest noszony tradycyjnie przez członków głównych wspólnot lojalistycznych, takich jak Orange Order, Independent Loyal Orange Institution, Royal Black Preceptory i Apprentice Boys of Derry podczas ich parad i corocznych uroczystości. 800px-12_July_in_Belfast,_2011_(012)

Popularność meloników nie zatrzymała się tylko na brytyjskich wybrzeżach-brytyjscy kolejarze przynieśli ją do zachodniej Ameryki. Meloniki były one tak praktyczne, że zostały szybko zaadoptowane przez banitów z Dzikiego Zachodu, takich jak Butch Cassidy i Billy and the Kid. W Stanach melonik jest znany pod nazwą Derby.

W Ameryce Południowej mieszkanki plemienia Ajmara i Keczua w Boliwii, dzięki brytyjskim kolejarzom lat 20tych noszą meloniki do dziś. Bolivian-Women-10002520

Meloniki oczywiście stały się częścią popularnej kultury, filmu i literatury. Pan Phileas Fogg, angielski gentleman, bohater książki Vernego „W 80 dni dookoła świata” przyczynił się do wykreowania wizerunku. Jeśli w filmie lub książce jest mowa o brytyjskości to oczywiście musi pojawić się melonik. Tak było w filmach Thomas Crown Affair z Pierce’em Brosmanem w roli głównej, w skeczach Monthy Pytona, w serii o słynnym Dr Who. Nie mogę nie wspomnieć tutaj o Chaplinie czy Flipie i Flapie – ich komedie działy się oczywiście w Ameryce, ale postaci je odtwarzające byli z krwi i kości Brytyjczykami.

CHARLIE CHAPLIN AS "THE KID"

Charlie Chaplin is shown in his tramp role in the silent film „The Kid” dated 1921.

Najbardziej niesympatyczną postacią w meloniku jest chyba Aleks z przerażającego, jak dla mnie filmu Kubricka „Mechaniczna Pomarańcza”.

d9e2b1524eeaab6675ec49cf702f7e33

Melonik stał się również inspiracją dla malarstwa. Kojarzycie scenę z filmu Thomas Crown Affair gdzie nagle tłum panów w melonikach zapełnia galerię. Twórcy wykorzystali tutaj motyw Syna Człowieka z obrazów belgijskiego malarza Rene Magritte, u którego  pojawia się on w ponad 50 obrazach, symbolizując burżuazyjnych mężczyzn, nie wyróżniających się tłumu, nie oryginalnych, niczym nie zaskakujących, anonimowych. Mój ulubiony obraz tego artysty to Golconda czyli Deszcze Meloników

W meloniki od czasu do czasu pojawiają się królewskie głowy, co widać na zdjęciach:

a podobno fanem tego nakrycia głowy była kwintesencja brytyjskości, czyli Winston Churchill.

USA Winston Churchil 1929

British politician Winston Churchill when he called on President Herbert Hoover during his visit to U.S.A., at the White House in Washington in 1929. (AP Photo)

Teraz na ulicach brytyjskich miast nie spotyka się już dżentelmenów w bowler hats chyba, że udających się na jeden z kawalerskich wieczorów, które nie moga  się odbyć bez odpowiedniego przebrania, ale o tym kiedy indziej.

Na koniec chciałam zapytać gdzie jeszcze spotkaliście się z motywem melonika? W jakich filmach lub dziełach sztuki?

Skojarzenie nr 4: dwa krany w łazience

 Uznawane są za jeden z największych absurdów angielskiej rzeczywistości: dwa krany w łazience. Moje pierwsze spotkanie z nimi nie było przyjemne. Po skorzystaniu z toalety chciałam umyć ręce, odkręciłam kurek z czerwonym kółeczkiem u góry, podłożyłam ręce pod strumień lecącej wody i wrzasnęłam wniebogłosy. Jak pewna małpa w kąpieli poparzyłam się wrzątkiem. Każdy kto przyjeżdża do Anglii, nie tylko z Polski, ale także z Europy zastanawia się nad tym fenomenem.

Dlaczego Anglicy mają dwa krany? 

9A070003-56CF-4737-BE8B-05925E04FE15

Niektórzy uważają że są oni zbyt przywiązani do tradycji i ponieważ tak było już w czasach Wiktoriańskich to tak musi zostać. Inni widzą w tym niedoskonałości hydraulicznego systemu w domach angielskich. 

A jak jest naprawdę? 

Ci którzy uważają, że dwa krany jest to pozostałość zamierzchłych czasów mają sporo racji. Wielka Brytania należy do pionierów jeśli chodzi o wynalezienie systemów ogrzewania domów i wody. Nie będę tutaj wchodzić w szczegóły  i opowiadać o Jamesie Wattsie, i jego maszynie parowej, którą szybko wykorzystano w celach hydraulicznych. Było takich naukowców i wynalazców dużo więcej. Londyn, był jednym z pierwszych ogrzewanych  miast. 

Wiele brytyjskich domów datuje się na dziewiętnasty

i wczesno dwudziesty wiek, czyli  czasy kiedy zainstalowano w nich pierwsze proste urządzenia i  rury przesyłające zimną wodę do kuchni.  Póżniej wprowadzono specjalne cylindry, w których podgrzewano wodę do kaloryferów i do kranów. Nie wolno było zimnej mieszać z tą ciepłą, bo zimna pochodzi z podziemnych zasobów lub głównych zbiorników  i jest pitna, natomiast ciepła, jeśli stała zbyt długo w zbiorniku robiła się nieświeża,  a także cylinder w środku często rdzewiał. Było dużo wypadków zatruć. Wprowadzono więc specjalne prawa regulujące te kwestie i tak powstały dwa krany. Prawo istnieje do teraz, zostało jednak trochę zmienione, bo pojawiły się nowe technologie. Obecnie można mieć jeden kran, jeśli system ma odpowiedni  bojler i zawory. Jak już napisałam powyżej zimna woda w angielskich kranach nadaje się do picia. 

6AB210B8-AF4D-437E-AFFD-DE08D53A910F

 Podobno jeszcze jednym atutem dwóch kranów w łazience jest kwestia oszczędzania wody. By umyć ręce należy zatkać umywalkę korkiem,  nalać odpowiednią ilość ciepłej i zimnej wody i użyć mydła. W ten sposób zużycie wody jest dużo mniejsza niż kiedy myjemy ręce pod strumieniem bieżącej wody.
CAD3367D-0177-4BE2-9020-E0B59DC8D69A

Na zakończenie jeszcze napiszę, że z moich rozmów z Anglikami wynika, że sporo z nich spotkała się z krytyką dwóch kranów w łazience  ze strony cudzoziemców i nie było im przyjemnie. Jest to jakby część historii i kultury brytyjskiej dlatego warto zastanowić się zanim kolejny raz będziemy komentować krany do mieszkańców tego kraju. Nie wszystko wszędzie musi być takie same. Czasami wlasnie po to podróżujemy, by zobaczyć tę odmienność. 

Za udostępnienie zdjęć chciałabym serdecznie podziękować moim koleżankom: Ani, Anecie  i Agacie.

 

Skojarzenie nr 3 Angielskie śniadanie

Kolejne skojarzenie i stereotyp : Brytyjczycy codziennie rano wstają i przygotowywują sobie pełne angielskie śniadanie, przed wyruszeniem do pracy lub szkoły.

 Ile w tym prawdy? Niewiele. Muszę przyznać, że Brytyjczycy kochają swoje słynne śniadania, ale to nie znaczy, że jadają je każdego dnia. 

399A6364

Angielskie śniadanie składa się zwykle ze smażonych lub sadzonych jajek, bekonu, kiełbasek, pieczarek, pomidorów, fasolki w sosie pomidorowym i chleba. Czasami dodaje się inne składniki, takie jak crumpets, black pudding, coś jak nasza kaszanka, zrobione z krwi lub smażone placki ziemniaczane zwane brown hash. Nie jada się tego jednak codziennie. Dla mieszkańców wysp jest to często niedzielna uczta, kiedy po pełnej wrażeń sobocie można wstać trochę później niż zazwyczaj, przygotować na spokojnie posiłek i spożywać go z rodziną.

Moi znajomi delektują się takim jedzeniem może raz w miesiącu i to najczęściej w porze lunchu. Nazwano to nawet Brunch (dwa słowa połączone ze sobą Breakfast i Lunch).

Angielskie puby często serwują angielskie śniadanie przez cały dzień, więc można je zjeść nawet na obiad, jeśli ktoś chce. Do śniadania oczywiście pija się herbatę. O brytyjskiej miłości do herbaty pisałam wcześniej osobny tekst i to nie jest tylko stereotyp: Brytyjczycy często piją od 3 do 7 filiżanek herbaty dziennie z odrobiną zimnego mleka.

 

Co więc tak naprawdę Brytyjczycy jedzą na śniadanie w Wielkiej Brytanii? 

Oto kilka przykładowych śniadań brytyjskich:

  • Owsianka z mlekiem, lub wodą
  • Płatki kukurydziane lub zbożowe z mlekiem
  • Tosty z dżemem
  • Tosty z masłem
  • Bacon Butty – Dwa tosty złożone ze sobą, a w środku smażony bekon, skropiony sowicie brown sauce, czyli brązowym sosem z octu balsamicznego, koncentratu pomidorowego, pieprzu i pieprzu cayenne. 
  • Tost z jajecznicą
  • Tost z jajkiem sadzonym 399A6385
  • Tost z fasolką w sosie pomidorowym (i zawsze będzie to z puszki, bo nikt w domu sam tego nie robi).
  • Naleśniki, grube amerykańskie albo takie jak nasze cieniutkie crepes z Nutellą, sokiem cytrynowym i cukrem, marmoladą, syropem klonowym (popularne, gdy w domu są dzieci).
  • Egg Soldiers, czyli jajka na miękko, a do nich pokrojone w paseczki tosty, które idealnie mieszczą się w jajku by je zamoczyć w rozpływający się żółtku. 399A5671
  • Crumpets (inna nazwa pikelet) z masłem – to takie okrągłe ciastko drożdżowe, niesłodkie, smażone jak naleśniki
  • Bubble and squeak – to najczęściej śniadanie jedzone na drugi dzień świąt lub po jakimś wykwintnym niedzielnym obiedzie. Jest to coś w rodzaju ziemniaczanego placka (z ziemniaków pozostałych z obiadu dnia poprzedniego) wymieszanych z resztkami warzyw zwłaszcza kapusty. 
  • Sausage roll – gotowa bułka z angielską kiełbaską, kupiona najchętniej w jakiejś kafejce. 
  • Słodkie europejskie croissanty lub duńskie drożdżówki najchętniej z rodzynkami i cynamonem
  • Tostowane teacake z masłem lub dżemem – drożdżówka z rodzynkami lub innymi suszonymi owocami.

 

Jeśli znacie jeszcze jakies to napiszcie w komentarzu. I też ciekawa jestem czy któreś z nich próbowaliście i jeśli tak, to, jak wam smakowało?

 

Skojarzenie nr 2 Elżbieta II

 Nie ma chyba osoby, która, gdy usłyszy słowo Anglia nie skojarzy jej z koroną brytyjską i z królową Elżbietą II.  Od razu napiszę na wstępie, że jestem historykiem, ale rodziny królewskiej nie darzę zbytnią sympatią. Nie chodzi mi o poszczególne osoby, ale o samą instytucję. Nie rozumiem i nie chcę zrozumieć, jak to możliwe, by w obecnych czasach ludzie musieli się komuś kłaniać, zginąć kark, dygać i być usłużnym tylko dlatego, że ktoś urodził się w takiej a nie innej rodzinie. Według mnie na aż tak wielki szacunek trzeba sobie bardzo zasłużyć, a królowej jeszcze się to nie udało. Cała etykieta dworska, zwyczaje tradycje to dla mnie jedynie turystyczna ciekawostka. Ale postanowiłam poczytać trochę o królowej i napisać ten tekst dla was w ramach serii Skojarzenia z Anglią. 

20200430_193032594_iOS

Trochę faktów o Elżbiecie II:

  • Urodziła się 21 kwietnia 1921 r. czyli obecnie ma 94 lata jest córką króla Jerzego VI i królowej Elżbiety. Nigdy nie miała być królową, ani jej ojciec królem. Tak się stało ponieważ jej wujek, ówczesny król Anglii Edward VIII zakochał się w pewnej amerykańskiej aktorce i abdykował. Po śmierci jej ojca w 1952 r. Elżbieta została królową, a koronacja odbyła się rok później 2 czerwca 1953 r. W ten sposób jest ona najdłużej panującą monarchinią na świecie. 
  • Mąż królowej to książę Filip z pochodzenia Grek. Mają czwórkę dzieci: książę Karol, księżna Anna, książę Andrzej i książę Edward. 
  • Elżbieta odziedziczyła po ojcu olbrzymie królestwo, ale z biegiem czasu większość krajów wyzwoliła się spod panowania brytyjskiego. Ciągle jednak królowa teoretycznie jest największą posiadaczką ziemi na świecie. Pisze teoretycznie, bo na papierze należy do niej np. cała Australia, Nowa Zelandia, Jamajka, Barbados, wyspy Bahama i inne. Nie nie będę wymieniać wszystkich i też nie ma sensu bym przepisywała to informacje z Wikipedii. Napiszę wam może o kilka o kilku mniej znanych faktach: 
  • Elżbieta podczas wojny mając 15 lat występowała w domowym teatrze, a raczej w zamkowym teatrze w spektaklu Kopciuszek gdzie gdzie grała księcia. Jej siostra Margaret była Kopciuszkiem. 
  • Tort na weselu królowej był upieczony z darów od australijskich harcerek, bo w powojennej Anglii panowała racjonalizacja żywności. Przepis na ciasto Elżbieta II podam kiedyś przy okazji. Jest ono bardziej popularne w krajach tak zwanych Commonwealth czyli tych które należały kiedyś do korony brytyjskiej, niż w samej Anglii. A ja dowiedziałam się o nim przypadkiem od mojej koleżanki z Kanady Sylwii z bloga www.ochmamo.blogspot.com, którą przy okazji chciałabym tutaj pozdrowić. Tu można Sylwię odwiedzić na Instagramie, polecam zwłaszcza tym, którzy mają małe dzieci https://instagram.com/ochmamo/ 
  • Rok 1992 nie był szczęśliwy dla królowej. Małżeństwa trójki dzieci Karola Andrzeja i Anny rozpadły się, a w pałacu Buckingham wybuch Pożar, na szczęście szybko ugaszony.
  • Królowa w swoim życiu dostała kilka dziwnych prezentów między innymi żywe zwierzęta np. żółwie na Seszelach w 1972 r., czy słonia o imieniu Jumbo od prezydenta Kamerunu, dwa Bobry od Kanadyjczyków.
  •  Do królowej należą wszystkie Łabędzie w kraju poza łabędziami w moim mieście Maidstone. Królowa podarowała Maidstone Łabędzie za specjalny zasługi. 
  • Królowa bardzo kocha psy jej ulubiona rasa to walijskie corgi. W swoim życiu miała ich ponad 30, pierwszą suczkę tej rasy królowa dostała na swoje osiemnaste urodziny i dała jej na imię Susan. 
  • Oficjalnie królowa nie rządzi państwem, jednak by jakaś nowa ustawa stała się prawem, to po przegłosowaniu jej w parlamencie musi być zatwierdzona właśnie przez królową.
  •  Królowa współpracowała w swoim życiu z 14 brytyjskimi premierami począwszy od Churchilla aż do dzisiaj do Borysa Johnsona. Spotykała i spotyka się z nimi regularnie co tydzień najczęściej w środę wieczorem. 
  • Spotkała również 13 amerykańskich prezydentów. 
  • Elżbieta jest czterdziestym monarchą od czasów Wilhelma Zdobywcy
  • Elżbieta urodziła się 21 kwietnia, ale oficjalnie celebrujte się jej urodziny w czerwcu. 
  • Królowa potrafi prowadzić samochód, nawet ciężarówki i jest też mechanikiem, albo raczej była mechanikiem w czasach wojny,  nie potrzebuje jednak prawa jazdy by jeździć po ulicach.
  •  Królowa nie ma formalnego wykształcenia, uczona była w domu przez guwernantów, ale mówi biegle po francusku. Podczas wizyt w krajach francuskich zawsze przemawia po francusku.
  •  Królowa ma dużo hobbies np. jazda konna, wyścigi gołębi konie, piłka nożna, podobno jest fanem, kibicuje Arsenalowi w Londynie.
  • Królowa lubi spacerować po szkockich górach i kiedy spotyka tam turystów nie przestrzega etykiety i rozmawia z nimi.  Jest nawet taka anegdotka, że kiedyś spotkała Amerykanów którzy jej nie poznali i zapytali ją czy gdzieś tutaj mieszka, odpowiedziała że tak. Zapytali ją więc czy kiedykolwiek spotkała królową, a ona zażartowała, że nie ale pokazała palcem na swojego ochroniarza i powiedziała „On spotkał”.
  • Królowa nie posiada paszportu a może podróżować. 
  • Przedstawiono ją w filmach lub programach telewizyjnych około 100 razy,  za sportretowanie królowej Helen Mirren dostała nawet Oscara. 
  • Codziennie przed pójściem spać królowa pije lampkę szampana, przed jedzeniem gin, a podczas kolacji lampkę wina,  po kolacji Martini. Może to jest tajemnica jej długowieczności?. Wg standardów rządu brytyjskiego zaliczono by ją do alkoholików, bo pije co najmniej sześć unitów dziennie.

A7312B70-7303-488F-B7A6-F030B0A91DB6

To tyle ciekawostek. Na zakończenie poruszę jeszcze jedną kwestię, a mianowicie powszechne jest mniemanie, że to podatnicy płacą za fanaberię królowej i królewskiej rodziny. Jak już wspomniałam na początku nie jestem fanką instytucji monarchii, uważam to za niepotrzebny przeżytek i w życiu nie zgięłabym przed nimi karku. Ale muszę przyznać że Wielka Brytania wiele na tej instytucji zarabia.

  • Królowa jest największą właścicielską ziem i nieruchomości, ale cały dochód z tych posiadłości zwanych Crown Estates oddaje państwu brytyjskiemu, które w zamian wypłaca jej roczną pensję zwaną Sovereign Grand. Podobno jest to około 15% profitu z tych majątków, i według Wall Street Journal w 2019 r. było to około 82 miliony funtów. Pokrywa to większość wydatków korony, ale nie wszystkie.
  •  Za zapewnienie bezpieczeństwa i za królewskie ceremonie królowa płaci sama z tak zwanego Privy Purse. Pieniądze na tą pochodzą z Duchy of Lancaster. Pod tą nazwą kryje się kilkanaście prywatnych posiadłości królewskich, które należą do rodziny od wieków. Warte są około 550 milionów funtów. Rocznie zarabiają ponad 20 milionów funtów i to idzie właśnie na wspomniane wyżej wydatki i na królewskie dzieci i wnuki. 
  • Do królowej należy też bardzo duża kolekcja sztuki klejnotów a również samochodów odziedziczonych po przodkach. 
  • Według Sunday Times wartość królowej przekracza 340 milionów funtów. 
  • Królewska rodzina nie ma oficjalnie prawa do zarabiania na boku, z innych źródeł. Ta zasada nie dotyczy już księcia Harrego i jego żony Meghan, którzy zrzekli się tytułów i przywilejów i odtąd będą musieli zarabiać na siebie sami. Podejrzewam, że ze swoją sławą i aparycją głodować nie będą. 
  • Co roku królewski dom publikuje podsumowanie wydatków. Królowa rozlicza się co do grosza, a raczej pena. Wszystko jest pod kontrolą specjalnie powołanych niezależnych komisji, które kontrolują też wydatki rządowe. 
  • Królewskie majątki dodają więc co najmniej 650 milionów rocznie do Skarbu państwa. Poza tym na turystyce dotyczącej rodziny królewskiej państwo zarabia rocznie 550 milionów. Także jeśli ktoś twierdzi że królowa kosztuje państwo brytyjskie wielkie pieniądze, to jest w błędzie. 

 

Brytyjczycy kochają swoją królową,  ten cały splendor, etykietę i tradycje i mimo, że dla mnie wydaje się to śmieszne to jednak szanuję te uczucia i nie pozwoliłabym sobie na wyśmiewanie się z królewskiej osoby. 

 

A moje prywatne spotkanie z królewską rodziną? Widziałam Elżbietę raz, z daleka podczas uroczystości otwarcia domu dla kombatantów w moim mieście. Mój mąż miał więcej szczęścia, bo podczas remontu Opery w Londynie odwiedziła ich świętej pamięci królowa matka Elżbieta. A gdy pracował w japońskiej ambasadzie to podał mu rękę sam książę Karol.

Skojarzenie nr 1 Herbata po angielsku

 Zrobiłam wczoraj długą listę stereotypów i skojarzeń, a jeszcze kilka dodaliście i muszę do tej listy dopisać.  Zabieram się więc do dzieła by się rozprawić z każdym z tych punktów, mam nadzieję, że będziecie ze mną do końca. To oczywiście będzie pokazane z mojego punktu widzenia, bazując na moim doświadczeniu i na kontaktach, które mam ze społecznością brytyjską i angielską. Jaka jest różnica między nimi? O tym też napiszę przy okazji. Jeśli ktoś się nie zgadza ze mną to chętnie na ten temat podyskutuję, pod warunkiem że będziecie mieć argumenty poparte jakimiś dowodami czy doświadczenia, a nie dlatego, że czegoś nie lubicie, bez chamstwa czy hejtu. 

 

Na pierwszy ogień idzie herbata.

399A5589male

Podaliście mi kilka skojarzeń z nią związanych: ilość wypitej herbaty, popołudniowa herbatka, cream tea, sposób podania herbaty i przede wszystkim mleko do herbaty. Przeprowadziłam badania wśród znajomych poczytałam trochę na ten temat, obejrzałam kilka filmów i programów, więc muszę wam powiedzieć, że przygotowałam się dobrze do tego tekstu. 

 

Czy Brytyjczycy są na pierwszym miejscu pod względem picia herbaty na świecie?

Nie są, nie są nawet w pierwszej dziesiątce. Tzn. każdego roku ten ranking się trochę zmienia, ale  podobno na czele znajduje się Uzbekistan, potem Kenia gdzie się tą herbatę hoduje. Wielka Brytania dominuje jednak niewątpliwie w Europie.

Według badań jeden Brytyjczyk wypija około 876 kubków w roku, czyli Łącznie Brytyjczycy piją 165 000 000 kubków dziennie, 60 000 000 000 rocznie.

 

W jaki sposób Brytyjczycy piją herbatę?

Herbata musi być mocna, ulubionym gatunkiem jest english breakfast, podana w kubku i obowiązkowo z mlekiem. English breakfast to mieszanka 3 herbat: z Kenii oraz Assam i Cejlon. Podobno idealnie pasuje z mlekiem, a śniadanie ma w nazwie, bo proponowana była szczególnie rano, ze względu na zawartość sporej ilości dawki kofeiny. Taka mocna herbata dorobiła sie nazwy builder’s tea tzn herbata budowlańca, bo podobno to oni, jeszcze w czasach rewolucji przemysłowej rozkochali sie w tym słodkim napoju z mlekiem. Nie znali kawy, więc pobudzała ich energię, rozgrzewała, a także pozwalała przełknąć to, co przynosili na lunch, czyli najcześciej suchy chleb z serem. W ostatnich czasach jednak popularność herbaty wsród pracownikow fizycznych spadła, kawa jednak wygrywa.

 Czy herbata jest podawana w  filiżance z porcelany kostnej?  

1E72EB2B-0532-4B0E-A386-49FF0090F108

Wyższe klasy społeczne,  hotele, oraz kafejki, które propagują powrót do dawnych tradycji ciągle tak podają herbatę, ale nie jest to praktyczne i w normalnych brytyjskich domach już dawno się od tego odeszło.  Herbatę pija się po prostu w kubkach. 

Z mlekiem ? 399A5587male a

Podobno na temat tego co się wlewa najpierw do filiżanki herbatę czy mleko napisano grube tomy. Według Guardiana tak Niemcy rozpoznawali brytyjskich szpiegów, bo najpierw wlewali do filiżanki mleko a potem gorącą herbatę. Skąd się to wzięło? Właśnie od tej kostnej porcelany, która jest nie tylko piękna ale i bardzo cieniutka i pod wpływem gorącego płynu mogła po prostu pęknąć. Mleko obniżało temperaturę napoju. Przeciwnicy wlewania mleka najpierw, mówią, że mleko może się zważyć pod wpływem temperatury, a poza tym osoby tracą przyjemność oglądania jak zmienia się kolor herbaty z ciemnego na taki jasny, miodowo -karmelowy. Bo herbata to nie tylko smak, zapach, to także wygląd.

Odchylony palec

W filmach często pokazują, ze wyższe klasy społeczne pijąc herbatę z filiżanki odchylały najmniejszy paluszek do tyłu, trzymając za uszko. To podobno bzdura wymyślona przez Amerykanów.  Biorąc filiżankę ze stolika, bierzemy także spodek, czy jak wolicie talerzyk i oba trzymamy w rekach. Upijając łyk herbaty odkładamy  filiżankę zawsze na talerzyk. Nigdy nie może być tak, że trzymamy w ręce tylko filiżankę, a spodek zostaje na stole. Ma to sens? To tyle z etykiety wyższych klas. 

Herbata jest w Anglii celebracją i lekarstwem na wszystko.

Wygrałeś coś? Napij się herbatki. Jesteś smutny? Zrobię ci cuppa czyli kubek herbaty. Chce ci się pić? Postawię czajnik. Zimno ci? Napij się gorącej herbaty.

 

Trochę historii  

 Herbata przyjechała do Anglii w siedemnastym wieku z kolonialnych Indii. Oczywiście na początku była towarem luksusowym, ale bardzo szybko pootwierały się w Anglii herbaciarnie,  gdzie można się było spotkać przy herbatce i dyskutować. Z biegiem czasu stała się dostępna dla wszystkich. Obecnie około 80% Brytyjczyków jest uzależnionych od herbaty. Potwierdzają to moje badania wśród znajomych,  tylko nieliczna grupa stwierdziła, że nie pije herbaty, reszta uważa że herbata jest dobra na wszystko.

Tea Dunking

Nucleus (18)

Znacie to określenie? Do herbaty obowiązkowo musi być podane jakieś ciasteczko, które będzie użyte do namoczenia w herbacie zanim się je zje. Jest to tzw. dunking. Musi to być biscuit, a nie cake- znacie różnicę ?  Jest nawet lista najlepszych ciastek które się do tego nadają. Na pierwszym miejscu jest Chocolate Digestive, później Jammie Dodgers, Bourbon Creams, Shortbread, Marland Cookies i inne.  Moczenie podobno uwalnia więcej słodyczy  poprzez rozpuszczenie cukrów, a jednocześnie zmiękczając teksturę, a także to także topi czekoladę na herbatnikach w celu uzyskania bogatszego smaku. Brytyjczycy tak kochają moczyć herbatniki że domagają się stworzenia specjalnego dnia dla namoczonych ciasteczek.

 

Cream tea czyli herbatka o piątej.


1399D88D-B53F-42B2-A510-3DCB1B404D08

Jest to lekki posiłek coś a’la nasz podwieczorek, który jadało się kiedyś pomiędzy 03:30 a piątą. Składały się na niego oczywiście herbata, małe kanapeczki, najczęściej z ogórkiem, ciasteczka, scones, małe drożdżówki i/ lub chleb z dżemem. Tradycja zaczęła się w dziewiętnastym wieku kiedy bogaci ludzie nie potrafili wytrzymać z głodu między lunchem, a kolacją.  Teraz w domach stosuje się głównie tą tradycję w przypadku młodszych dzieci. Bardzo często jest to ich ostatni posiłek, zanim pójdą spać. Małe dzieci w angielskich domach często nie jadają tego, co dorośli. Oczywiście nie wszędzie i nie wszyscy, ale spotkałam się z tym tak często, że mogę potwierdzić że zdecydowana większość Anglików tak robi.

Cream tea za to wróciła pełną gębą do kafejek,  restauracji oraz hoteli i nową modą stało się celebrowanie urodzin czy innych okazji właśnie w taki sposób. Można się też umówić z koleżankami na pogaduchy przy herbatce i ciasteczku. Jeśli ktoś z was wybiera się w Anglii, w hrabstwie Kent to mogę służyć listą adresów gdzie tak podawana herbatka jest naprawdę smaczna i cudnie wygląda. W obecnych czasach często z lampką prosecco. 

Earl Grey 

Na zakończenie wspomnę tylko o mojej ulubionej herbacie Earl Grey. Nazwa pochodzi od hrabiego Karola Greya,  brytyjskiego premiera w latach trzydziestych osiemnastego wieku, który dostał taką herbatę z bergamotą w prezencie od jakiegoś dyplomaty. A potem tylko taką pił herbatę, bo tak mu posmakowała. W sprzedaży pojawiła się pół wieku później oczywiście w Londynie. Jest to czarna herbata do której dodano olejki bergamoty, małego owocu, hybrydy pomiędzy cytryną a gorzką pomarańczą. To nadało herbacie unikalnego smaku i zapachu. Herbata nie jest tak mocna jak np. english breakfast i ma owocowy posmak, dlatego tradycyjnie pije się ją bez mleka. Dla jej smakoszy zobaczyć kogoś pijącego EARL Grey z mlekiem to jakby popełnić bluźnierstwo. Brytyjscy pijacze English Breakfast uważają Earl Grey za perfumowaną herbatę i nie sięgają po nią zbyt często. 

 

 Podsumowanie:

Herbata to ciągle najbardziej ulubiony napój Brytyjczyków, pije się ją z mlekiem, ale nie w filiżankach z porcelany kostnej (to rzadkość), ale w normalnych kubkach w domu. Herbatka o piątej stała się po prostu dziecięcym podwieczorkiem lub kolacją, a jedynie dla zachowania tradycji serwuje się nią po staremu  w różnych restauracjach czy kafejkach.

 

A już totalnie na zakończenie moja brytyjska przyjaciółka o irlandzkich korzeniach kazała mi zjeść pajdę świeżo upieczonego soda- chleba, z irlandzkim solonym masłem i popić to mocną, słodką herbatą English Breakfast, oczywiście z mlekiem. Jeśli kiedyś sprobowaliście, to dajcie znać

 

Skojarzenia z Anglią

Jakiś czas temu zapytałam koleżanki w moim klubie Polek na Obczyźnie o to, z czym im się kojarzy Anglia. Nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie spodziewałam się takiej listy różnych rzeczy z dziedziny kultury, gastronomii historii, budownictwa, muzyki. Wypowiedziały się osoby, które w Anglii były turystycznie, osoby które w Anglii mieszkały przez jakiś czas, ale także takie osoby które znają Anglię jedynie z książek, z filmów, z programów telewizyjnych, z historii czy ze słyszenia. Postanowiłam rozprawić się z tymi skojarzeniami i ze stereotypami. Już dawno planowałam pisać więcej o kraju w którym mieszkam. W końcu tak miało być na początku, to moje małe miasteczko Maidstone i moje życie tutaj. Tematów nigdy nie brakowało, czasu też nawet nie brakowało i nawet nie mam wymówki, dlaczego nie pisałam. Może wolałam wam opowiadać o miastach, które odwiedziłam podczas moich podróży, o tych bajecznych, głównie francuskich małych miasteczkach. Tak czy inaczej teraz nie mogę podróżować i chociaż starego materiału z podróży by wystarczyło na długo, to przez to, że jesteśmy w domowym zamknięciu, a wokół angielski świat, więc powrócę do pisania o angielskich obrazkach z mojego życia. To zresztą zawsze cieszyło się największą popularnością wśród moich czytelników, a tak przy okazji to dziękuję wam, że jesteście.

A to lista skojarzeń, tak jak usłyszałam, a które staną się tematami moich kolejnych wpisów 

 1 popołudniowa herbatka 

2 królowa 

3 angielskie śniadanie 

4 willy fog 80 dni dookoła świata,  meloniki i towarzystwa geograficzne 

5 little britain 

6 sztywne maniery 

7 specyficzne poczucie humoru Monty Python, Jaś Fasola

 8 angielscy kibice 

9 wieczory panieńskie i wieczory kawalerskie 

10 Fish and chips

 11 herbata z mlekiem 

12 niedobre jedzenie

 13 weather czyli pogoda 

14 Mary Poppins

 15 big Ben

 16 frytki z octem

 17 dwa krany

 18 czerwone butki pocztowe i telefoniczne

 19 czerwone autobusy 

20 Diana

 21 Dywizjon 303 bitwa o Anglię 

22 tandetne tapety w kwiaty 

 23 porcelanowe figurki

 24 codziennie Piwko 

25 czekoladki z miętowym nadzieniem 

26 kruche ciasteczka 

27 Cynaderki 

28 dystans do świata

 29 Dickens 

30 Richard sharp serialu schon bean

31 dywany

 32 tłumy ludzi w Londynie 

33 dzielnice z prawem szariatu

 34 Sherlock Holmes

 35 how are you i’m fine

 36 duże wtyczki do do kontaktu 

37 klasy społeczne 

38 brak gościnności 

39 zieleń 

40 Jane Austen 

41 świetna muzyka rock and roll 

42 Szekspir 

43 ładne filiżanki do herbaty 

44 wrzosowiska

 45 Henryk 8 i Elżbieta 1 

46 Stonehenge

47 katedra Westminster 

48 Król Artur 

49 Robin hood 

50 Druidzi 

51 shepherd’s pie 

52 EastEnders 

53 Twiggy 

54 Midsummer Murders i ładna Anglia

55 4 wedding and the funeral

 56 dużo zamków 

57 brak lasów 

58 boarding school na rozpuszczonych bachorów z wyższych sfer

59 ogrody

60 klify

61 roof gardens 

Jeśli macie jeszcze inne skojarzenia to chętnie dodam do listy.

Osobliwości angielskiej kuchni – długa lista

Kolejny projekt klubu Polek opowiada o osobliwościach jedzeniowych w różnych krajach, dziewczyny pisały o jedzonych robakach i innych stworach. U mnie takich ekstremów nie będzie, ale w kraju, gdzie mieszkam, czyli w Anglii nie zawsze wszystko jest takie oczywiste. Wyspiarze lubią sobie udziwniać i choć teraz już nie patrzę na to z szeroko otwartymi oczyma, to kiedyś pewne jedzeniowe przyzwyczajenia były dla mnie szokiem. Gdy przyjechałam do Anglii w październiku 1998 roku nie mogłam się pogodzić z brakiem ukochanych polskich produktów jak np. ser biały. Nic mi nie smakowało jak należy, pietruszka nie była pietruszką, tylko pasternakiem, ziemniaki były sypkie i szybko rozwalające się i zdecydowanie nie nadawały się na potrawy typu kopytka, mięso było niesmaczne, warzywa też nie przypominały naszych polskich warzyw. Teraz nauczyłam się robić zakupy w miejscach, gdzie mi smakuje, albo przyzwyczaiłam się do ich smaku.

Angielska kuchnia ma opinię najgorszej na świecie. Czy to prawda? Nie do końca. Często opinia ta oparta jest na jedzeniu, jakie można zdobyć w supermarketach i tanich cafe, które faktycznie nie prezentują jedzenia na wysokim poziomie, utopione w tłuszczu frytki z rybą to czasami szczyt marzeń w takich przybytkach. Chcę was zapewnić, że naprawdę są w Wielkiej Brytanii miejsca, gdzie jedzenie jest dobre. Niestety ceny też są wyższe. Problem w Anglii polega na tym, że bardzo łatwo akceptuje się tu bylejakość.

Nie będę się już rozpisywać o moich dywagacjach o angielskim jedzeniu. Chciałam wam zaprezentować listę udziwnień angielskich, niespotykanych w naszym kraju. Niektóre są osobliwe ze względu na kombinacje składnikowe, inne tylko z nazwy. Oto lista

  1. Baked beans, beans-on-toast-largefasolka z gatunku Haricot, gotowana w sosie pomidorowym, choć wg nazwy powinna być pieczona. Podejrzewam, że kiedyś faktycznie się ją dusiło w piekarnikach, ale od dawna nikt tego nie robi. Teraz kupuje się puszkę i ją podgrzewa w mikrofali. Niewiadomo, czy do UK przyszła z Francji, czy ze Stanów, wraz z puszkami Heinza. Czasami mam wrażenie, że jada się ją do wszystkiego, najczęściej do tradycyjnego śniadania angielskiego, albo podaje na toście. I koniecznie trzeba, jak na kulturalnych ludzi przystało, jeść nożem i widelcem
  2. Scotch eggscotch-eggs-280x280czyli szkockie jajko. Są to ugotowane na twardo jajka, zawinięte w mięso wieprzowe, takie, z jakiego robi się kiełbasy, a potem pokryte panierką i usmażone w głębokim tłuszczu. Najczęściej podawane jest, jako przekąska. Sami Anglicy się śmieją z tej potrawy, że gdy jest złej jakości to się ma nieświeży oddech przez tydzień. Mimo, że jajko nazywa się szkockim prawdopodobnie przyszło do UK z kolonii w Afryce.
  3. Marynowane jajka pickled-eggs jak już pozostajemy przy jajkach to wspomnę o tych gotowanych na twardo, a potem zamarynowanych w occie z zielem angielskim i różnymi ziołami. Niestety tak podane jaja mi nie podeszły, ale z mojego nurkowania po Internecie wynika, że już nawet w Polsce mają swoich fanów. Dla mnie były angielskim dziwadłem.
  4. Frytki z octemchips-on-paper u nas jada się z ketchupem, w Holandii z majonezem, a w Anglii z octem vinegar, choć dopuszczalne są kombinacje wszystkich trzech. Powiem wam, gdy pierwszy raz dostałam wielkie kawały smażonych ziemniaków zapakowane w gazetę i suto skropione octem to mnie zemdliło, ale teraz od czasu do czasu nie pogardzę.
  5. Jacket potatojacket-potatow Polsce jadałam gotowane, smażone i pieczone w piekarniku, lub ognisku ziemniaki, ale nigdy w formie wielkiego ziemiora, polanego sosem z fasolką, lub mięsnym chilli con carne, lub tuńczykiem, lub stopionym serem. Spróbowałam i często wracam, a nawet gotuje, znaczy piekę w domu. Potrafi być pycha.
  6. Bangers and Mashbangers-and-mash kolejne danie obiadowe, nic wykwintnego, bo tylko kiełbaska podana z puree ziemniaczanym. Jest to typowa angielska kiełbaska, czyli biała niewędzona i często smakująca trocinami bez przypraw, jeśli się nie kupi czegoś z wyższej półki, lub u rzeźnika.
  7. Anglicy tak bardzo uwielbiają swoje kiełbaski, że stworzyli z nich kolejna potrawę, o dziwnej nazwie Ropucha w dziurze, czyli Toad in the hole.toad-in-a-hole Oczywiście żadnej żaby się tu nie jada, tylko angielskie kiełbaski zapieka się w cieście.
  8. I znowu kiełbaski, tym razem na przystawkę, Pig in the blanket,pig-in-a-blanket-day1-e1418999386120-808x382 czyli świnka pod kocykiem, a kocyk to nic innego jak bekon, lub boczek owinięty wokół małego serdelka.
  9. Można tez kiełbaskę zapiec w cieście i wtedy staje się inną zakąską sausage roll.493654f8-b9cd-4287-9454-315129af1e89
  10. W bekon można nawet zawinąć ostrygi i wtedy stają się one Aniołkami na koniu. Dlaczego nie wiem, ale Angels on horseback robia wrażenie i smakują interesującoangels-on-horseback
  1. Marmite –jest to lepka, ciemnobrązowa pasta do smarowania chleba, albo jeszcze lepiej kanapki z serem. marmite-jar-250g_aMa intensywny, słony smak, choć pachnie pięknie, słodkawo. Te pastę produkuje się z drożdży, a dokładniej z tego, co pozostało po produkcji piwa. Podobno marmite albo się kocha, albo nienawidzi.
  2. Yorksire pudding yorkshire-puddingto takie stożkowe upieczone ciasto naleśnikowe. Podaje się obowiązkowo do niedzielnego obiadu, czyli pieczeni, polanej obficie sosem. W każdym sklepie można kupic gotowe, mrożone, lub ciasto na nie, ale powiem wam takie świeże domowe, są rewelacyjne.
  3. Jeśli na drugi dzień po niedzielnym obiedzie zostają resztki, to można z nich przygotować Bubble and Squeak na śniadanie, wystarczy resztki tylko podsmażyć.bubble-and-squeak Do podstawowych składników należą ziemniaki i kapusta oraz często marchew, groszek czy brukselka, a także dodaje się jajko sadzone. Nazwa pochodzi od dźwięków wydawanych podczas gotowania – bubble, bulgotać i squak – piszczeć.
  4. Teraz wam trochę opowiem o angielskich kanapkach, czyli sandwichach – podobno od nazwiska człowieka, który je wymyślił. Zawsze składają się z dwóch kromek chleba, jedna na górze, druga na doile. Takie nasze kanapki to u nich nazywa się canapes, a są dostępne tylko w eleganckich domach i mają mniejsze rozmiary. Najbardziej zadziwiającą jest chyba Chip butty, make-a-chip-butty-step-4-version-2czyli kanapka z … frytkami, polana suto majonezem, ketchupem i często vineget.
  5. Jej bardziej bogatą siostrą jest Fish Finger Butty,fish-finger-butty czyli kanapka z paluszkami rybnymi upieczonymi w piekarniku.
  6. Jak już o chlebie mowa, to wspomnę o toście, ale nie takim zwyczajnym podawanym z masłem i dżemem, ale toście rodem z Walii polanym serowym sosem. Nazywa się Welsh Rarebit, lub Rabit, choć nie ma tu ani krztyny królika.welsh-rabit Do sosu najczęściej używa się sera cheddar, dodaje do niego przyprawy, odrobinę musztardy, masło, mleko, mąkę, sos Worcestershire i niekiedy piwo. A wiecie, że Anglicy, jeśli jedzą kanapkę lub tosta rękoma, trzymają go na samym krańcu, a potem ten malutki, trzymany w rękach kawałek zostaje na talerzu.
  7. U nas w kraju do obiadu podaje się najczęściej różnego rodzaju surówki, sałatki, warzywa polane bułka tartą i inne tego typu przysmaki. Talerz Anglika jest znacznie prostszy. Można tam znaleźć zielony groszek, marchewkę, na święta brukselkę i pieczoną pietruszkę, od jakiegoś czasu pojawia się tam też sałata, oczywiście lodowa, kilka plasterków pomidorów i ogórków w garniturku. Jednym ze słynniejszych dodatków obiadowych jest wspomniany groszek, ale pod postacią puree, czyli mushy peas.mushy-peas-400x316
  8. Czasami to zielone puree zamyka się w puszkach i później używa do tworzenia zup. Wtedy jest to Pease Pudding.pease-pudding
  9. Wszyscy w Polsce znamy, choć nie znaczy, że lubimy kaszankę. W Wielkiej Brytanii jest cos podobnego, czyli Haggis. haggisPochodzi on ze Szkocji. Jest podobno daniem prawdziwych Szkotów, twardych mężczyzn. Jest ciężkostrawny; przyrządza się z owczych podrobów, cebulki, mąki owsianej, tłuszczu oraz przypraw. Całość zszywa się i dusi w owczym żołądku. Czasami nazywa się gobłędnie  black puddingblackpudding ze względu na kolor, a w Walii znaleźć można tzw. Hog’s pudding.hogs-pudding Nigdy specjalnie nie wnikałam, jakie są różnice między tymi potrawami.
  10. Jak już o wnętrznościach mowa to koniecznie muszę wymienić FaggotfaggotsSa to pulpety zrobione z wątróbki. Niestety ostatnimi czasy nazwa nie kojarzy się dobrze. Używa jej się niepoprawnie i pejoratywnie na homoseksualistów.
  11. Nie mogę nie wspomnieć o nerkach zapiekanych w placku, z sosem w środku. Ulubione danie większości starszego pokolenia Anglików tzw. kidney pie.kidney-pie
  12. W pubach na przystawkę można często dostać chipsy ze świńskiej skóry, czyli Pork Scratching. ms-pork-scratchings-code-507Nie odważyłam się spróbować, nie mogę wam opisać, sorry.
  13. Teraz będzie o rybach. Chcę wymienić trzy potrawy, które mnie zaskoczyły, choć z różnych powodów. Pierwsza to węgorze w galarecie – Jelly Eel. 292267011_0_640x640Podejrzewam, że wielbicielom karpia w galarecie będzie to smakować, ja jednak do fanatyków się nie zaliczam. Można je kupić w puszce, lub w pudełku w każdym supermarkecie.
  14. Druga potrawa to rybna zupa z wędzonego łupacza, z porami, cebulą i ziemniakami. Nazywa się dziwnie; Cullen Skinkcullen-skink-1
  15. Trzecia rybna potrawa jest zaskakująca, bo potrafi patrzeć na ciebie, gdy ja jesz. Jest to specjał kuchni kornwalijskiej, zapiekane ryby w cieście. Nazywa się Stargazy Pie. Zobaczcie sami:baked-stargazy-pie-body
  16. Jak już przy Kornwalii jesteśmy to wspomnę Yarg Cheese, ser z krowiego mleka, otoczony lisciami pokrzywy.cornish-yarg
  17. Teraz czas na desery: Jako pierwszy Smażony Batonik mars. 30-deep-fried-mars-barBatonik się chłodzi, obtacza w panierce i wrzuca do gorącego tłuszczu i tyle, cała filozofia. Smakuje słodko – wybornie.
  18. Spotted Dick spotted-dick– tutaj nie tyle deser jest dziwny, co jego nazwa. Nie wiem czy go tłumaczyć może poszukajcie sami. Podpowiem tylko, że Dick może być skrótem od imienia Richard, albo bardzo brzydkim określeniem męskiego narządu płciowego. Deser to po prostu rodzaj budyniu i smakuje całkiem całkiem…
  19. Śpiewające czułe słówka, to moja interpretacja tłumaczenia nazwy tych smażonych ciasteczek Singing hinnes.singing-hinnies Popularne na północy Anglii, podobno wydobywają śpiewająco- szepczący dźwięk podczas smażenia, uwodząc oczekującego na deser. Piękne prawda?
  20. Dżemowy fikołek, Jam rolly pollyjam-roly-poly to po prostu pyszna rolada z dżemem.
  21. Pond pudding to ciasto z marmoladą z cytrynpond-pudding
  22. Gypsy tart – czyli cyganska tartagypsy-tart to bardzo słodkie ciasto, z regionu, z którego pochodzę, czyli z Kent, zrobiona z mleka i ciemnego cukru. Uwielbiam.
  23. I na końcu moje duże zdziwienie deser z chleba: Bread Pudding.traditional bread and butter pudding with egg custard sugar and Stworzony z zapiekanych kromek chleba z rodzynkami i innymi bakaliami, potrafi smakować wybornie, cytryną i cynamonem.