M jak manger lub menadżer

Kontynuacja Alfabetu Emigracji. Litera M Podejrzewam, że każdy, kto kiedykolwiek był w Londynie kojarzy rozsianą po całym mieście sieć coffee –shop’ów z czerwonym logiem Pret a Manger. Jak grzyby po deszczu, te bary kanapkowe można spotkać na każdej ulicy. W czerwcu 2000 roku było ich trochę mniej niż teraz i kojarzyły się nam z nieosiągalną kraina, mlekiem…

Ł jak Łatwość życia

Pobyt w Polsce przyniósł kolejne refleksje, o kruchości ludzkiego życia i o tym jak ważna w życiu jest chwila, ta, którą żyjemy, tu i teraz. Dni mijają i tylko od nas samych zależy, czy będziemy chcieli te dni pamiętać. Coelho pisał o sprzedawcach kukurydzy, a ja nie chciałam zostać jednym z nich, żyć by jeść,…

L jak los

Kolejna porcja wspomnień z alfabetu: Powrót do Anglii to powrót do nudnej rzeczywistości, a w moim przypadku powrót do bycia służącą. Jak inaczej mogłam nazwać swoją pracę? Z dnia na dzień coraz mniej mi to odpowiadało. Teresa, którą na początku podziwiałam, całkowicie mi odbrązowiała, okazało się, że nastroje ma bardzo zmienne, a zamiast na pracy,…

K jak kiełbasa

Powrót z Paryża nie obył się bez „przygód”.  Był początek 2000 roku, do wejścia Polski do Unii brakowało prawie czterech lat, więc musieliśmy mieć wizy. Moja, studencka była ważna jeszcze pół roku, ale Maciej od kilku miesięcy był w UK bez wizy, całkowicie na czarno. Ten wyjazd do Francji miał się nam też przydać z…

J jak Jeszcze Żyję

Zawsze pisałam coś na kształt pamiętnika, ale moje zapiski z tamtych czasów są bardzo niekompletne. Mało w nich faktów, a za dużo filozoficzno-religijnych rozważań. Moja dusza była w rozpadzie. Zastanawiałam się czy bóg istnieje, czy istnieje miłość, szczęście i przede wszystkim, po co żyjemy. Błąkałam się jak po omacku szukając jakiegoś światełka w tunelu, jakiegoś…

I jak I…

Kontynuacja alfabetu… I znowu byłam bez pracy, tym razem na własne życzenie, ale czasami nie można się kurczowo trzymać tego, co mamy, bo nic innego mieć nie będziemy. W Alchemiku Coelho nazwał takie osoby, które nie zmieniają nic w życiu, tylko trzymają się kurczowo jednej pracy- sprzedawcami kukurydzy. Choć moje pobudki nie do końca pokrywały…

H jak heca

Kontynuacja Alfabetu Emigracji Szłam ulicą Old Comptom Road, przed siebie,  po omacku, z głową spuszczoną w dół, łzy jak grochy spływały mi po policzku. Doszłam do budki telefonicznej, zadzwoniłam do Macieja i zapłakana opowiedziałam mu, co się stało. On jak to  on, od razu zaczął rozmyślać, co zrobić, bez paniki, choć nie mógł uwierzyć w…

G jak Gorzki posmak pracy z rodakami

Kontynuacja Alfabetu Emigracji. Litera G. W listopadzie 1999 roku znowu nie miałam pracy. Po 3 miesiącach spędzonych w Cafe Moretti znalazłam się w punkcie wyjścia, choć bogatsza o doświadczenie w pracy za ladą. Pomyślałam, że teraz jest dobry czas by, by choć na chwilę wrócić do domu. Minął rok, od kiedy wyjechałam z Polski i wiele…

F jak Falafel

Kontynuacja Alfabetu Emigracji. Litera F Teoretycznie szukałam pracy. Wstawałam rano, jechałam do centrum Londynu, szukałam restauracji, kafejek, do których powinnam była wejść i zapytać o pracę, ale kończyło się na tym, że stałam przed wejściem sparaliżowana od strachu. Po 10 minutach stania, uciekałam szlochając. I tak codziennie przez miesiąc. Kończyło się lato. Nie potrafiłam otworzyć…