Wspomnienia

Ń jak hiszpaŃskie „przygody” we wrzeniu 2000r

Kontynuacja Alfabetu Emigracji. Litera Ń Wreszcie prawdziwe wakacje, w końcu pojechaliśmy. Plan ułożyłam skrupulatnie dzień po dniu, prawie godzina po godzinie. Mieliśmy poleciec do Barcelony, spotkać się z moją kochaną przyjaciółką, którą tutaj przywiały szaleńcze wiatry, spędzić z nią weekend, potem wynająć… Read More ›

N jak normalność 

Kontynuacja Alfabetu Emigracji. Litera N Czerwiec – sierpień 2000 roku Ostatni wpis skończyłam na czerwcu 2000 roku, gdy dostałam pracę w Pret i od tej pory zrobiło się jakby normalniej, a już na pewno stabilniej. Czy zaczęłam wracać do siebie? Moje notatki… Read More ›

M jak manger lub menadżer

Kontynuacja Alfabetu Emigracji. Litera M Podejrzewam, że każdy, kto kiedykolwiek był w Londynie kojarzy rozsianą po całym mieście sieć coffee –shop’ów z czerwonym logiem Pret a Manger. Jak grzyby po deszczu, te bary kanapkowe można spotkać na każdej ulicy. W czerwcu 2000… Read More ›

Ł jak Łatwość życia

Pobyt w Polsce przyniósł kolejne refleksje, o kruchości ludzkiego życia i o tym jak ważna w życiu jest chwila, ta, którą żyjemy, tu i teraz. Dni mijają i tylko od nas samych zależy, czy będziemy chcieli te dni pamiętać. Coelho… Read More ›

L jak los

Kolejna porcja wspomnień z alfabetu: Powrót do Anglii to powrót do nudnej rzeczywistości, a w moim przypadku powrót do bycia służącą. Jak inaczej mogłam nazwać swoją pracę? Z dnia na dzień coraz mniej mi to odpowiadało. Teresa, którą na początku… Read More ›

K jak kiełbasa

Powrót z Paryża nie obył się bez „przygód”.  Był początek 2000 roku, do wejścia Polski do Unii brakowało prawie czterech lat, więc musieliśmy mieć wizy. Moja, studencka była ważna jeszcze pół roku, ale Maciej od kilku miesięcy był w UK… Read More ›

J jak Jeszcze Żyję

Zawsze pisałam coś na kształt pamiętnika, ale moje zapiski z tamtych czasów są bardzo niekompletne. Mało w nich faktów, a za dużo filozoficzno-religijnych rozważań. Moja dusza była w rozpadzie. Zastanawiałam się czy bóg istnieje, czy istnieje miłość, szczęście i przede… Read More ›

I jak I…

Kontynuacja alfabetu… I znowu byłam bez pracy, tym razem na własne życzenie, ale czasami nie można się kurczowo trzymać tego, co mamy, bo nic innego mieć nie będziemy. W Alchemiku Coelho nazwał takie osoby, które nie zmieniają nic w życiu,… Read More ›

H jak heca

Kontynuacja Alfabetu Emigracji Szłam ulicą Old Comptom Road, przed siebie,  po omacku, z głową spuszczoną w dół, łzy jak grochy spływały mi po policzku. Doszłam do budki telefonicznej, zadzwoniłam do Macieja i zapłakana opowiedziałam mu, co się stało. On jak… Read More ›