Wiatraki, Kankan i Seks czyli rozmyślania włóczęgi

W kwietniu tego roku, choć na chwilę udało mi się zostać flaneur, francuskim wędrowcem, który włóczy się samotnie po ulicach Paryża (pisałam o tym tutaj W literackiej kompaniji) Było to dla mnie prawdziwe odkrywanie, nie tylko uroków francuskiej stolicy, ale także odkrywanie własnej siebie. Pokochałam Paryż i znalazłam tam swoje miejsce na ziemi, choć chyba…

17 i pies cd. Piątek

Piątek był dniem ostatnim. Z jednej strony mieliśmy wielką potrzebę zobaczenia jeszcze, co najmniej kilku super miejsc, z drugiej strony trzeba było się spakować i przygotować do sobotniego wyjazdu. Jak ten czas szybko minął?! Większość z nas wstała wcześnie, ale chyba nikt, po środowych dyskusjach i ku rozpaczy Jatindera, nie chciał zadać pytania „to gdzie…

17 i pies. Czwartek pełen emocji

Czwartek był trochę pod napięciem przez konflikt pragnień i interesów. Niektórzy chcieli rano wstać, wyjść z domu i zwiedzać jak najwięcej, ale… Były 12 urodziny Eleanor i jej rodzice chcieli przeznaczyć ten dzień tylko dla niej, zrobić jaj na śniadanie naleśniki, a potem zabrać ją do miejsca gdzie dwunastolatka miałaby FAN. Niestety był ostatni dzień…

17 i pies. Środa w Szwajcarii

W środę w końcu zobaczyliśmy Szwajcarię. Nie wiem, jakim cudem udało nam się wyjechać rano, po długich i wyczerpujących dyskusjach dnia wczorajszego, o tym, co i w jakiej kolejności powinniśmy zobaczyć w Szwajcarii. Jakoś się dogadaliśmy i czterema samochodami ruszyliśmy w trasę. Na granicy nikt nie zwrócił na nas uwagi i tak dojechaliśmy do pięknie…

17 i pies cd – Turbo Wtorek

Wstaliśmy rano, jak na nas, wyjątkowo wcześnie. Praktycznie przed 9 byliśmy gotowi do podróży. Słoneczko znowu pięknie świeciło na niebie i droga minęła nam szybko. Zaparkowaliśmy na parkingu, pod kolejką w centrum Chamonix, które pięknie wyglądało w promieniach porannego słońca, ale po wyjściu z samochodu okazało się, że brak chmur na niebie wcale nie oznacza…

17 i pies – poniedziałek

Poniedziałek dla zwiedzania, czy dla dalszych wycieczek był stracony. Rano przyjechał facet z warsztatu i zabrał nissana. Zostaliśmy z dwoma samochodami na 17 osób. Dzień był piękny, słoneczko świeciło równiutko i nawet chmurki nie było na niebie. Co tu robić w taki dzień? „Idziemy w góry na przechadzkę?” Zapytałam bez nadziei w głosie i miałam…

17 i pies – Niedzielny odpoczynek w Evian

Dom, w którym mieszkaliśmy był super, przestronny, pełen pokoi, tak, że każdy mógł znaleźć swoje 5 minut świętego spokoju. Serce domu to wielki salon z niesamowitym kamiennym kominkiem, połączony z jadalnia gdzie stoją dwa ośmioosobowe stoły. Wielki stół zawsze musi być, bo połowa naszego czasu na takich wyjazdach to rozkoszowanie się przysmakami i oczywiście długie…

17 i pies – Sobota, dzień przyjazdu

W piątek punktualnie o 7pm spotkaliśmy się na stacji benzynowej na autostradzie  M20 i karawaną czterech samochodów ruszyliśmy dalej, aż do tunelu pod kanałem La Manche czy Kanałem Angielskim jak go nazywają Anglicy. Tu nas niestety rozłączono, ale na szczęście dzięki kilku wykonanym telefonom i numerkom oznaczającym odległości na autostradzie francuskiej udało nam się znowu…