Malownicza wioska Saint-Céneri-le-Gérei w Normandii

Położona na pięknych wzgórzach zwanych Alpami Mancelles wioska Saint-Céneri-le-Gérei to malownicza miejscowość oficjalnie wpisana na listę „najpiękniejszych wiosek we Francji” (Les Plus Beaux Villages de France®). 399A1283Ta wioska była od zawsze kochana przez artystów takich jak Corot, Boudin, Pissarro czy Courbet i innych za panujący tam spokój i piękno. Malowniczy most nad rzeką, ładne kamienne domy, romański kościół i gotycka kaplica Petit Saint-Céneri sprawiają, że jest to urocze miejsce, idealne na długie spacery. Wydaje się, że czas stanął tu w miejscu. Jedna z tutejszych atrakcji jest średniowieczna kaplica położona malowniczo nad rzeka Sarthe i udekorowana przez otaczającą ją dużą łąkę.399A1085a Ponieważ jak zwykle wstałam wcześnie rano, by odwiedzić to miejsce, mogłam włóczyć się po łące wokół kaplicy, bez turystów wchodzących mi bez przerwy w kadr. Po drugiej stronie rzeki dostrzegam tak zwana cudowną fontannę.399A1048 Jak głosi historia, w tym miejscu w VII wieku spragniony święty Céneri podróżujący aż ze słonecznej Italii był wniebowzięty widząc tryskającą z ziemi wodę. Pobłogosławił źródło i jak opowiadają mieszkańcy, odtąd ta woda ma zdolność leczenia problemów z oczami. Św. Ceneri wybudował tutaj oratorium, na którego miejscu stoi właśnie ta malutka gotycka kaplica, zbudowana pod koniec XIV w. Podobno miejsce to było świadkiem wielu cudów. W środku kapliczki stoi ubrany na czerwono posąg św. Céneri, jego stopy są pokryte igłami, wbitymi przez młode desperacko szukają męża dziewczyny.

399A1233Ewolucja wioski naznaczona jest oczywiście różnymi konfliktami między innymi najazdami Normanów ze Skandynawii. Wg lokalnej legendy mieszkańców ukrytych w kościele przed normańską rzezią uratowały pszczoły. 399A1168

Kiedyś na wzgórzu stał zamek należący do rodziny Giroie, ale nic z niego nie pozostało.

399A1190

Saint Ceneri le Gerei zaliczana jest jak wspomniałam do najpiękniejszych wiosek Francji przez to przyciągała i nadal przyciąga wielu malarzy. Prowadzony przez dwie siostry Moisy w drugiej połowie XIX wieku zajazd Auberge des Sœurs Moisy był miejscem, w którym znani artyści lubią odpoczywać i malować. 399A0988Najbardziej oryginalną cechą tego zajazdu jest słynna Salle des Décapités, podobno ozdobiona intrygującym wachlarzem czarnych głów narysowanych węglem z profilu. Niestety Covid 19 skutecznie uniemożliwił mi zwiedzenie tego miejsca. 399A1175

Kościół Saint-Céneri króluje dumnie nad okolicą. Został zbudowany około 1090 roku. Posiada wiele cech charakterystycznych dla okresu romańskiego i podobno świetnie zachowane niezwykłe malowidła ścienne i witraże z różnych okresów. A także misternie wykonane z żelaza 12 rzeźb przedstawiających stacje drogi krzyżowej.  Nie widziałam, bo wszystko było głucho zamknięte na cztery spusty. 399A1240

 

Myślałam, że spędzę w wiosce najwyżej godzinę, ale spacer od kaplicy do mostu zajął mi dużo dłużej, bo przystawałam co minutę aby zrobić zdjęcie. Jeśli kiedykolwiek będziecie w tym departamencie to odwiedźcie to miejsce koniecznie. Nie pożałujecie.

399A1149399A1061a

 

W stronę chmur – Roquebrun

Miałam do wyboru spływ kajakowy rzeką Orb, albo włóczenie się po małych uliczkach Roquebrun.

Oczywiście wybrałam to drugie, bo wbrew mojemu znakowi zodiaku nie lubię wody. Wspominałam już o tym, prawda? Dużo lepiej się czuje stąpając po twardej powietrzni lub bujając w obłokach, dosłownie i w przenośni. Latanie to moja wielka miłość. Ale ja dzisiaj nie o tym. Chcę was zabrać do kolejnej uroczej, francuskiej miejscowości  Roquebrun, położonej na zielonym wzgórzu nad rzeką Orb. Miejsce to znane jest lokalnym jako tutejsza Nicea, a turyści wpadają tu, by nacieszyć się oryginalnym i cudownym śródziemnomorskim ogrodem górującym wysoko nad miastem.

 Pojechaliśmy tam któregoś lipcowego ranka z polecenia faceta, od, którego wynajmowaliśmy nasze wakacyjne lokum.

Moja rodzina i znajomi chcieli spróbować kajaków, a ja pojechałam na przyczepkę, bo wiedziałam, że coś sobie znajdę. Samochód zostawiliśmy na parkingu ośrodka kajakowego, nad samą rzeką. Oni poszli doznawać wodnych rozkoszy, a ja po pierwszym spojrzeniu na wioskę wiedziałam, że chcę się po niej włóczyć w nieskończoność. Weszłam tam kamiennym,  malowniczym, długim  mostem o wielu przęsłach.

399A9621

Nie rozczarowałam sie nawet przez chwilę; było tam wszystko, co podziwiam w małych miasteczkach, kamień, detale, malowniczość, urocze zakątki itd idt.

399A1386399A1409399A9510399A9520Wspinałam się w górę wąskimi uliczkami, podziwiając pokrzywione czasem domy, okna z drewnianymi okiennicami, nierzadko z odrapaną farbą, drzwi, detale, wszystko, co mi wpadło w oczy.

399A9564Już z daleka widziałam królującą nad wioską wieżę zwaną, jak się później dowiedziałam La Tour de Guet Carolingienne. To pozostałość dawnego kamiennego zamku. Myślę, że musiał być wspaniały, po to, co zostało już robi wrażenie.

Ruina stoi na terenie wspomnianego wyżej śródziemnomorskiego ogrodu i by do niej wejść trzeba kupić bilet. Na szczęście nie jest drogi. Podobno tutejszy mikroklimat sprzyja dojrzewaniu winogron nawet w nocy i innych śródziemnomorskich roślin i stąd wziął się pomysł na założenie na szczycie miasta ogrodu.

399A1353399A9567

Już wdrapując się stromymi uliczkami widziałam wszędzie kaktusy, a w samym ogrodzie ich wybór jest imponujący. Jest tu też spora kolekcja mimoz, sukulentów i innych egzotycznych roślin.399A1423 A widok stamtąd na okolicę zapiera dech w piersiach. Powiem wam, że mimo cholernego upału (było ponada 35 stopni) nie żałuję, że się tam wspięłam. 399A1500

Po zwiedzeniu miasteczka i ogrodu zgłodniałam, poszłam więc na lunch do kafejki Le Petit Nice (czyli Mała Nicea) z której rozciągała się cudowna panorama na rzekę i most. 399A9594Zjadłam sałatkę, wypiłam lampkę rose i przypieczętowała to wszystko filiżanką aromatycznego espresso. 399A9587Żyć nie umierać. W końcu po kilku godzinach włóczykijstwa wróciłam nad rzekę i czekałam na resztę towarzystwa. Wrócili zmęczeni okrutnie walką z nie zawsze przyjazną wodą, ale i szczęśliwi, że im się udało skończyć mimo wysiłku. Wszystkim nam się udało. 399A9712

Uroda Lagrasse

Malownicza wioska Lagrasse jest jednym z moich najukochańszych miejsc we Francji. Sama się dziwię, że dopiero teraz o niej piszę. Lagrasse jest na tej liście, o której wielokrotnie już wspominałam najpiękniejszych wiosek Francji. Położona w sercu Gór Corbières, tworzy piękny obraz ze starym mostem humbakowym nad rzeką Orbieu, ze średniowiecznymi domami, pozostałościami starożytnych murów obronnych i opactwa z imponująca widoczną z daleka, dzwonnicą.

Najbardziej polecam wszystkim spacer po tym średniowiecznym miasteczku, miejscu pełnym uroku, gdzie można podziwiać stary zadaszony rynek z XIV wieku z kamiennymi filarami, kamienne ozdobione kwiatami i okiennicami domy, oraz piękny gotycki kościół.Wąskie uliczki miasteczka biegną we wszystkich kierunkach i mnóstwo na nich galerii sztuki i rzemiosła, sklepów, a także wielu dobrych restauracji.
Oczywiście trzeba udać się nad rzekę, by delektować się widokiem dwóch średniowiecznych mostów na Orbieu.

Na przeciwległym brzegu znajduje się benedyktyńskie opactwo Najświętszej Marii Panny z Orbieu, założone w VIII wieku, które w przeszłości było bardzo zamożne i miało kluczowe znaczenie w polityce i sprawach religijnych, oraz duży wpływ intelektualny i kulturalny na całą południową Francję. Do posiadłości klasztoru należało 67 kościołów, 6 innych opactw, 25 parafii. Oczywiście rewolucja zmieniła wszystko i posiadłości rozsprzedano lub zniszczono. Jednak uważam, że dziedziniec starego pałacu, dolna kaplica, piwnica, piekarnia, zakrystia, transept północny, wieża przedromańska, dormitorium mnichów, kaplica św. Bartłomieja, pokój mistrza Cabestany i pokoje strażników są to fascynujące zabytki zdecydowanie warte zobaczenia. Polecam też wspiąć się na wieżę ( około 230 stopni) z której roztacza się wspaniały idol na całą dolinę, w której leży Lagrasse.

Jak już zrobi wam się za ciepło po spacerze i wspinaniu się na dzwonnicę to polecam ochłodzenie się w rzece Orbieu przy dawnym kamiennym brodzie. Moje dzieci tam miały niesamowitą frajdę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spacer po Gassin

Jak wiecie postawiłam sobie za zadanie odwiedzenie jak największej liczby miasteczek z listy najpiękniejszych we Francji. Kiedy po raz pierwszy pisałam o tej liście było na niej coś ponad 150 miejscowości, a obecnie ta liczba powiększyła się o 10 i nie wiem czy uda mi się kiedykolwiek wszystkie zobaczyć. Będę się starać.

Dzisiaj chciałam wam napisać o Gassin w Prowansji, ale przyznam się szczerze, że w porównaniu z poprzednimi, które odwiedziłam to miasteczko nie rzuciło mnie na kolana. Owszem znalazłam tam kilka uroczych budynków i detali ale najładniejszy ze wszystkiego był jednak widok na Morze Śródziemne, na słynną zatokę St Tropez, na okoliczne lasy i winnice. 399A0742-2
Gassin leży na wzgórzu 200 metrów nad poziomem morza w departamencie Var. Zamieszkuje go ok 2640 ludzi. Historię ma bogatą; podobnie jak inne tutejsze miejscowości był świadkiem wielu najazdów np Saracenów czy Burgundów. By zwiedzić miasteczko wystarczy wg mnie godzinny spacer po pokręconych uliczkach.

Jak zwykle, ja wybrałam się tam skoro świt, gdy słońce dopiero podnosiło swoje okrągłe kształty ponad horyzont i pięknie oświetlało całą okolicę. Auto zostawiłam na jednym z parkingów przed wjazdem do miasta. Miejsca tam było dużo i co mnie zawsze we Francji zachwyca było za darmo. Przeszłam wszystko wzdłuż i wszerz. Miasteczko dopiero budziło się do życia. gassin4Wielka bryła starego kościoła mnie rozczarowała, bo nie mogłam dobrze zrobić zdjęcia, a drzwi wejściowe były zamknięte (to są akurat minusy przyjeżdżania gdzieś zbyt wcześnie). Wypiłam za to pyszną kawę w kafejce z widokiem na okolicę.gassin12 Jeśli miałabym coś wyszczególnić to chyba Bramę Saraceńską, niegdyś główną bramę wjazdową do miasta. Brama Saracenska

Poza tym jest tam najwęższa alejka na świecie. Jest tak wąska, że trzeba iść gęsiego i często bokiem wciągając brzuch by w ogóle przejść. gassin  Nazywa się Androuno.

 

 

 

 

 

 

 

Ostatnią atrakcją o której wspomnę to Le Puits Neuf, choć atrakcja to chyba nie jest właściwe słowo.

gassin6Jest to siedemnastowieczna studnia, podobno o kształcie muszli, ale mnie to raczej przypomina naparstek. Leżące na wzgórzu Gassin przez wieki borykało się z brakiem wody, dlatego budowano wiele zbiorników i przywożono wodę z okolicy. Le Puits Neuf miała pomoc w tym problemie, ale chyba nie do końca to wyszło, bo nawet w 20 wieku używano starych zbiorników.
Nie zachwycam się tutaj urodą miejscowości, ale nie myślcie, że jest tu brzydko. Po prostu spodziewałam się jakiegoś większego Wow. Ale coś musi być w tym miejscu skoro Leonardo diCaprio polubił je na tyle, by urządzać tu co roku aukcje swojej Fundacji do walki ze zmianami klimatycznymi. Niestety nie udalo mi sie spotkac Leonardo na ulicy, ani żadnego z zaproszonych przez niego celebrytów, a nie pogniewałabym się gdyby taki Hanks stanął mi na drodze. Byłam tam tak wcześnie, że pewnie jeszcze wszyscy pysznie spali. Wielka gala fundacji, która Leonardo założył w 1998 roku, odbywa się na terenie winnicy Domaine Bertrand Belieu. Słyszałam wiele pozytywów o diCaprio, od czasów Gilberta Grape jestem jego wielką fanką, a fakt, że założył fundacje i próbuje uświadamiać ludzi o zagrożeniach naszej planety, tylko wzmacnia moją sympatię do tego aktora. Podobno na jego gale przyjeżdżają największe osobistości filmu, kultury, sztuki polityki etc i podczas jednego wieczoru są w stanie zebrać do 30 milionów. Wow.
Jeśli znajdziecie się kiedyś w Gassin w lipcu rozgladajcie sie uważnie za twarzami gwiazd i skorzystajcie z okazji by skosztować wina w tej słynnej winnicy.
Na zakończenie oczywiście parę zdjęć: gassin13gassin10gassin9gassin7gassin5gassin2gassin1

Grimbaud – bajeczna wioska

Będąc na wakacjach z moją rodziną mam zwyczaj wcześnie wstawać. Zanim oni otworzą swoje zaspane oczęta tuż przed południem ja mam najczęściej już zaliczone jakieś okoliczne, małe miasteczko. Pozwala mi to nie tylko uniknąć marudzenia moich nastoletnich dzieci, że znowu ich “ciągam” po jakiś ruinach, ale także umożliwia zrobienie zdjęć miejscowościom, gdy jeszcze ich ulice są puste. A i światło o poranku jest zazwyczaj lepsze. Tak było w przypadku Grimbaud. Wstałam o 5, drogi były totalnie puste, co w Prowansji jest rzadko spotykane. Grimaud zrobiło na mnie duże wrażenie swoją urodą, swoimi barwami. Jest  położone na wzgórzu, w samym sercu masywu des Maures nad zatoką Saint Tropez. Wąskie, brukowane uliczki, romański kościół, ruiny zamku z XI wieku, mury obronne, stare odnowione, ukwiecone kamienice przywołują na myśl dawne średniowieczne miasto. Z jego dawnych fortyfikacji rozciera się wspaniały widok na wybrzeże i pokryte lasami góry Maures. Grimaud to przypominająca mozaikę kwintesencja różnorodności, harmonijne połączenie starego z nowym, obszarów zabudowanych z dzikością dębowych lasów, miasta z przestrzennymi krajobrazami, morza z górami. Cały rok tętni życiem. Znajdując się w samym sercu Prowansji może poszczycić się niezrównanym “terroir” z którego mieszkańcy są niezwykle dumni. Natura nie skąpi tutaj skarbów: wino, oliwki, grzyby, miód, jadalne kasztany… długo by wymieniać. Tutejsze winnice są chyba najlepszym przykładem witalności tego regionu, po całym regionie rozsiane są domeny, wielkie posiadłości hodujące winogrona i produkujące wspaniały trunek, eksportowany na cały świat. Metody produkcji nie zmieniły się tu od wieków.

Poza winem w Grimaud od czasów średniowiecznych  hoduje się również oliwki. Oliwkowe gaje porastają słoneczne, tarasowe zbocza wioski. Z oliwek tłoczy się oczywiście oliwę spożywczą, ale i produkuje cudownie pachnące mydło.

Spacer po Grimoud to czysta przyjemność. Wystarczyło mi kilka godzin by zobaczyć całą wioskę. Zadbana, domy ma odnowione i pięknie pomalowane na pastelowe kolory. Nie weszłam tylko do zamku, bo był jeszcze nieczynny. Wpadłam za to do pięknego, romańskiego kościoła pod wezwaniem św Michała i wypiłam pyszną kawę na jednym z wielu placyków przyglądając się budzącego się właśnie do życia miasteczku.

Nie będę wam tu opisywać całej historii miasta, bo podobna do innych, zdjęcia opowiedzą wam resztę. grimaud (45)grimaud (48)grimaud (47)grimaud (26)grimaud (24)grimaud (59)grimaud (40)grimaud (35)grimaud (38)grimaud (17)grimaud (12)

Wioska w chmurach – Tourtour

Lubię wstawać wcześnie, zwłaszcza, gdy za oknem słoneczko pięknie przygrzewa. Na wakacjach wstaję jeszcze zanim czerwone promienie wyłonią się na horyzoncie. Czemu? Bo często mam misję, albo odwiedzenia małego miasteczka, albo sfotografowania niepowtarzalnego wschodu, albo zobaczenia czegoś niesamowitego, zanim moja rodzina otworzy zaspane oczęta. Moją misją w Prowansji było zobaczenie jak największej ilości małych miejscowości. Niestety nie wystarczyło czasu, by odwiedzić wszystkie. Z naszej przystani w St Aygulf wyjeżdżałam, gdy drogi były prawie całkowicie puste. Czasami pierwszy samochód spotkałam dopiero po kilku kilometrach jazdy.
Najpierw odwiedziłam Tourtour. Padło na tą miejscowość, bo znajduje się na liście najpiękniejszych wiosek Francji, czyli musiałam ją brzydko mówiąc “odhaczyć”. Pisałam już kiedyś o tej liście przy okazji opowieści o wiosce GERBEROY

aNa miejsce dotarłam jeszcze przed siódmą, gdy pierwsze promienie dopiero przebijały się pomiędzy ścianami budynków, miasto powoli budziło się ze snu, a pierwsze osoby zamawiały kawkę w jednej z kafejek na placu Ormeux. Atmosfera zauroczyła mnie całkowicie. a2
Tourtour znany jest jako Prowansalska Wieś w Niebie, ponieważ wznosi się na wysokości 635 m, z daleka widoczne na horyzoncie, czasami wręcz unosi się ponad chmurami. tourtour-128

Kamienne domy, przestronny, gościnne, kolorowe place, liczne fontanny, tajemnicze zakamarki, poskręcane uliczki, wszystko otoczone winnicami, oliwkami, lasami sprawiają, że miejsce jest magiczne.aab1

Nad całością dominuje kilka wież, stąd też nazwa Tourtour (tour znaczy wieża). cDwie z nich należą do romańskiego kościoła św. Denisa, który jest położony nawet wyżej niż wioska i jest prawdziwą, imponującą twierdzą. tourtour-4

Inne są częścią starej szesnastowiecznej warowni. Zamek ten został kupiony od właścicieli przez miasto, odnowiony i obecnie służy jako siedziba mera i urząd pocztowy. Przed nim stoją dwie interesujące rzeźby podarowane miastu przez żonę rzeźbiarza Bernarda Buffeta, który ostatnie 20 lat spędził właśnie tutaj.tourtour-17Jadąc do miasteczka, z daleka widać inne wieże, ruiny jeszcze starszego zamku, w którym od czasu odbywają się wernisaże sztuki. Poza tym zamknięty jest dla publiczności. Pozostałości dawnych murów miejskich, często połączone z kamiennymi, odrapanymi budynkami, labirynt uliczek i ukwieconych placów niewiele się zmieniły od czasów średniowiecza.b3 Spacerując po wiosce miałam wrażenie jakbym była na planie jakiegoś filmu, może dramatu historycznego, lub tajemniczej baśni, albo jakby mnie ktoś przeniósł wstecz w czasie o kilka stuleci.

W miasteczku jest kilka punktów widokowych i panorama jest stamtąd obłedna. a11
Przypieczętowałam mój pobyt w tym niesamowitym miejscu kawką wypitą w jednej z kafejek na głównym placu. Była pyszna.

Z wielką przykrością zostawiłam Tourtour za sobątourtour-129

Le Bec Hellouin – bajkowa wioska

Mój blog nazywa się Małe miasteczka nie bez powodu. Uwielbiam odkrywać takie urocze, nieznane bliżej światu miejsca, miasteczka i wioski i praktycznie wszędzie znajduję coś, co mnie fascynuje. Ukochanym moim krajem jest Francja, która obfituje w takie  perełki. Jest nawet lista najpiękniejszych francuskich wiosek. Pisałam już o tym kilkakrotnie, choćby tutaj:Najpiękniejsze wioski francuskie

Ale nie wiem czy pisałam, że zawzięłam się i postanowiłam prędzej czy później odwiedzić je wszystkie. Mój mąż jeszcze o tym nie wie, choć pewnie się domyśla. Świadomie czy mniej świadomie zabrał mnie ostatnio do miasteczka z listy: Le Bec-Hellouin i oczywiście zakochałam się w brukowanych uliczkach, w średniowiecznej wieży kościoła, w kolorowo malowanych domach i w opactwie, ale po kolei.collage wioska

Wioska znajduje się w  Normandii, w departamencie Eure, a najbliższe większe miasto to Rouen, o którym też niedługo napiszę. Nie jest to duża miejscowość, raptem 3 ulice na krzyż, rozrosła się jednak wokół starego średniowiecznego opactwa Benedyktynów, które w czasach Anglo-Normandzkiego królestwa cieszyło się tak dużym poważaniem, że stąd wysyłano kolejnych opatów do Canterbury.collage abbey

Klasztor założył ok. 1034 r. rycerz Hellouin lub Herluin, by po latach wojaczki oddać się powinnościom duchowym. To od jego imienia pochodzi część nazwy wioski. Druga część Bec to strumyk, który wije się radośnie w tutejszej dolinie.collage abbey2

Opactwo w swej historii ucierpiało dwukrotnie, najpierw zniszczyli je Anglicy podczas wojny stuletniej, ale największe szkody wyrządziła oczywiście rewolucja kiedy to zlikwidowano wszystkie zakony, a ich siedziby były skutecznie splądrowane. Le Bec Hellouin zamieniono wówczas na baraki kawalerii. Mnisi powrócili tu dopiero po wojnie, a za nimi w 1950 roku przybyły mniszki, które zbudowały swój własny klasztor dwa kilometry stąd.Le Bec Village (63)

Miejscowość Bec-Hellouin wyróżnia się nie tylko swoim dziedzictwem religijnym, ale także ujmującą, malowniczą scenerią, spokojnymi, kolorowo ukwieconymi uliczkami i pięknie odnowionymi domami z muru pruskiego. Na całością czuwa widoczna z daleka strzelista wieża St Nicholas, a w sercu wioski stoi inny wiekowy kościół pod wezwaniem św Andrzeja.collage church

Le Bec Village (59)

Na zakończenie chciałabym was jeszcze zaprosić na obiad do tutejszej oberży Auberge De L’Abbaye. Wnętrza są typowe dla tego regionu Normandii, a właściciele odnowili i pogłębili jeszcze charakter miejsca, dodając piękne tkaniny i dekoracje. Serwowane jedzenie bazuje na lokalnych, sezonowych produktach, a restauracja słynie przede wszystkich ze swojego domowego gęsiego pasztetu (foie gras).  Mnie zachwyciła natomiast przystawka z ryby i owoców morza: Le Bec Village (32)