Wiatraki, Kankan i Seks czyli rozmyślania włóczęgi

W kwietniu tego roku, choć na chwilę udało mi się zostać flaneur, francuskim wędrowcem, który włóczy się samotnie po ulicach Paryża (pisałam o tym tutaj W literackiej kompaniji) Było to dla mnie prawdziwe odkrywanie, nie tylko uroków francuskiej stolicy, ale także odkrywanie własnej siebie. Pokochałam Paryż i znalazłam tam swoje miejsce na ziemi, choć chyba…

W samobójczym kręgu

Niedawno, ikona światowego kina Robin Williams popełnił samobójstwo. Wesołek nad wesołkami! WOW! Mimo, że słyszałam o jego zmaganiach z uzależnieniem to i tak spadło to na mnie jak grom… Włócząc sie po ulicach i cmentarzach Paryża „spotkałam” inną ikonę światowej sceny. Spotkanie to sprowadziło się do odwiedzenia jej domu i grobu na cmentarzu w Montmartre….

rozmiałczą nas koty, rozdziubią nas wrony

Przeczytałam w książce „Czekolada 2” , że cmentarz Montmartre słynie z kotów. I faktycznie jest ich tam pełno. Chyba czują się dobrze ze zmarłymi. Chodzą, powoli, leniwie podnosząc łapki jakby bojąc się obudzić śpiących. A może są to ucieleśnione dusze leżących tutaj ludzi?! Do żywych raczej nie podchodzą, uciekają spłoszone, gdy ktoś naruszy ich osobistą…

Smutno mi… Boże… czyli nasi tu byli

Poranek wtorkowy zaczął się nadzwyczaj dobrze, od zimno-gorącego prysznica (z jakiegoś powodu hotelowy prysznic nie działał jak powinien), który pobudził wszystkie moje zmysły i chęć ponownego odkrywania piękna. Opuściłam hotel wcześnie rano. Gdy dochodziłam do przystanku, zobaczyłam, że mój autobus  właśnie odjeżdża. No cóż- pomyślałam – poczekam 15 minut na następny. Nie zawsze 95 zjawia…

Na nie – moim podwórku

St-Germain- des-Pres to najstarszy kościół w Paryżu, zbudowany przez syna króla Chlodwiga, niegdyś opactwo benedyktynów. W średniowieczu opactwo bardzo urosło w siłę i kulturalnie i religijnie stało się praktycznie osobnym miastem w mieście. Niestety zostało zniszczone przez najazdy Normanów, a rewolucja dokonała reszty, jedynie sam kościół przetrwał zawieruchę. Po wielu przeróbkach świątynia łączy w sobie…

W literackiej kompaniji

Jest takie francuskie słowo, wymyślone podobno przez Boudlaira – flaneur- które, gdybym była facetem, oznaczało by właśnie mnie. Flaneur to dosłownie włóczący się po ulicach, obserwujący i kontemplujący otoczenie. Tak, jak ja! Chodzę sobie szczęśliwa, podbudowana otaczającym mnie pięknem i marzę o maszynie do przenoszenia w czasie; żeby tak móc odwiedzić Mickiewicza i słuchać jak…

Aż mi garb urośnie

I jakimś cudem trafiłam pod Notre Dame. Piękna jest jak zawsze. Podobno swój majestat zawdzięcza Victorowi Hugo. Przez wieki zapadała się powoli i zamieniała w ruinę, aż do momentu, gdy słynny pisarz wydał swoją książkę o garbatym zakochanym w Cygance Esmeraldzie. Ludzie na całym świecie pokochali tę historię i zaczęli przyjeżdżać do Paryża aby oglądnąć…

Le Village Ronsard

„Musze się zdecydować w która stronę iść” – myślałam- „podążać szlakami Hemingwaya czy szukać śladów polskich w Paryżu”. A przecież już ich trochę znalazłam: obraz w St Severin, pomnik Szopena w ogrodzie Luksemburskim, piękne zdjęcie Mazur, i księgarnię polską na Bulwarze St Germain. A wiem, że w Paryżu jest muzeum Mickiewicza i to gdzieś na…

Mazury w Paryżu

  Ogród Luksemburski otoczony jest wysokim, żelaznym ogrodzeniem, które od czasu do czasu służy jako galeria fotografii. Obecna kolekcja upamiętnia Pierwszą Wojnę Światową (z okazji setnej rocznicy jej rozpoczęcia) i nazwana jest ‚Pola Bitewne Europy w czasach pokoju’. Są to znakomite zdjęcia (jest ich 79) autorstwa irlandzkiego fotografa Mikea Sheila, przedstawiające tereny, na których kiedyś…