Szmaragdowe miasto

Szmaragdowe miasto. Taką ma ksywkę. Miasto niezliczonej ilości kafejek i przednich restauracji. Miasto, gdzie się nie śpi (patrz film Bezsenność w…), miasto, gdzie w radio nadaje przystojny doktor Fraser, miasto, gdzie doktor Grey odkrywa ludzką anatomię, a drugi Grey uwodzi Anastazję,  miasto, w którym na szerokim pianinie, uwodząco śpiewa sama Michelle Pfeiffer, a Hendrix uczy…

10 budowli, które zauroczyło mnie w Vancouver

Vancouver jest miastem, które obaliło moje przekonanie, że nowoczesne rozwiązania urbanizacyjne mi się nie spodobają. Zawsze szukałam w miastach historycznego (a w zasadzie średniowiecznego) ducha. Kanada jest młodym krajem, nie ma szans zobaczyć tam dwunastowiecznej katedry i przez to nigdy mnie nie pociągała, ale wystarczyło, że raz pojechałam i wpadłam po uszy.  Okazało się, że…

Przez brudne okna wodolotu

Świat widziany z góry wygląda jak rozłożona na stole mapa, a na niej poukładane figurki zrobione kartoników. Wydaje się, że wystarczy wyciągnąć rękę i poprzestawiać poszczególne elementy układanki. Czujemy się jakby wszystko zależało od nas, mamy władzę, nagle urosły nam skrzydła. Niestety to tylko skrzydła samolotu.  Nietypowo dla kanadyjskiego miasta, Vancouver ma stosunkowo łagodne zimy…

Małe miasteczko w wielkim mieście

Moją specjalnością są małe, jak z obrazka, miasteczka w różnych stronach świata, ale to nie znaczy, że od czasu do czasu nie odwiedzam wielkich miast. Właśnie niedawno wróciłam z cudownego Vancouver w Kanadzie. Nie pierwszy raz odwiedziłam to miasto, dobrze się w nim czuję, a jego kosmopolityczność działa na mnie bardzo pozytywnie. Zapraszam was dzisiaj na…

Sarova Saltlick Game Lodge

 Wygodny, przestronny dżip z Rhino Safari wiózł nas już spory kawałek po afrykańskiej sawannie. Zwierząt nie widzieliśmy w ogóle. Co jakiś czas Francis, nasz kierowca i przewodnik w jednej osobie pokazywał jakieś cienie z daleka i podekscytowany krzyczał: zobaczcie bawoły, słonie… Byliśmy rozczarowani, ale pocieszał nas, że jest środek gorącego dnia i w tym czasie…

Safari

Zrezygnowaliśmy z wspinania się w tym roku na Kilimandżaro z powodu mojego braku kondycji. Wystraszyłam się, a potem, kiedy siedzieliśmy na lotnisku w Nairobi i widzieliśmy tych wszystkich wspinaczy z rewelacyjnymi butami przewieszonymi przez szyję, którzy cierpliwie ładowali się na samolot do Kilimandżaro (punkt startowy wspinaczki), to mi się zrobiło okropnie żal i obiecałam sobie,…

Luźne rozważania o Afryce

Nie pisałam od grudnia zajęta przyziemnymi sprawami remontowymi, ale w międzyczasie wydarzyło się parę nietypowych, parę miłych rzeczy, o których mogłabym wspomnieć. O jednym muszę napisać na sto procent: o Afryce. To był nasz drugi pobyt na tym kontynencie, choć według poznanego Masaja pierwszy nasz wyjazd się nie liczy, bo Maroko to nie Afryka. Maroko…

Jokohama miejsce urodzin instant noodle

Do Jokohamy zaprosiła nas Chicho, sekretarka Macieja z ambasady. Tak się akurat złożyło, że przyjechała na ferie do Japonii, w tym samym czasie, co my. Nie wiem czy mieliście kiedykolwiek do czynienia z Japończykami? Jest to jeden z najbardziej gościnnych narodów, jakie znam. Podchodzą do funkcji gospodarza , witającego swoich gości z dużym honorem. Zapomnij o…

W pułapce wieży w Tokio

Słyszałam określenie, że jest to bezwstydna pułapka na turystów. Pomarańczowo – biała wieża w centrum miasta, zbudowana, jako wieża telewizyjna w 1958, stała się ukochanym przez Tokijczyków symbolem powojennej odbudowy. Wysoka jest na 333 metry, czyli o 13 więcej niż jej pierwowzór, – wieża Eiffla w Paryżu. Główny taras widokowy znajduje się na wysokości 145m…