Moje zapiski własne

Moje własne prywatne, subiektywne zapiski, które dotyczą mojego życia, mojej osoby w różnych sytuacjach życiowych

Cotswolds – angielski skansen

Chyba każdy kiedyś słyszał o Cotswolds? To kwintesencja angielskości, maleńkie, zatrzymane w czasie wioski, kamienne domki, zwane tutaj cottage, brukowane uliczki, tęczowe ogródki, strumyki przepływające przez wioski o krystalicznie czystej wodzie, ozdobne detale, jeszcze długo mogłabym wymieniać. Cotswolds słynie także… Read More ›

Guinness Pie na Świętego Patryka

Dzień św. Patryka Dzień Świętego Patryka obchodzony jest podobno w większej liczbie krajów na świecie niż jakakolwiek inna uroczystość. To, co przed wiekami było świętem religijnym, jest dziś świeckim festiwalem celebrującym i propagującym kulturę, muzykę oraz kuchnię irlandzką na całej… Read More ›

Poppy

Opowiem wam, co się przydarzyło wczoraj mojej przyjaciółce. W ramach obrazków z życia codziennego, o którym to już tak dawno nie pisałam. Kris mieszka w małej wiosce z kilkoma domami ustawionymi równiutko wzdłuż drogi,   trochę na odludziu angielskiej prowincji. Rano… Read More ›

Mieć marzenia

Czas jest względny. Taka oczywista, książkowa prawda, która zdaje się dotykać nasze życia bardziej niż jakakolwiek inna naukowa teoria. Mam wrażenie, że wprost proporcjonalnie do wzrastającej liczby moich lat zmniejsza się ilość godzin w ciągu dnia, albo minuty stają się… Read More ›

Ś JAK Ślub

To był weekend, piękny, jesienny, za oknem słoneczko pięknie ogrzewało nasz apartament na Sydenham. Mieszkaliśmy tam od 2000. Udało nam się załatwić to lokum dzięki moim koleżankom ze studiów, które przyjechały do Londynu na stypendium i miały studenckie wizy. Na… Read More ›

Rok 2018- by nie zapomniec

Wielu ludzi robi sobie na nowy rok postanowienia, a im jesteśmy starsi tym tych postanowień jest mniej, bo głupio samego siebie w nieskończoność oszukiwać; nie schudłam przez ostatnie dziesięć lat to pewnie i teraz nie schudnę ( to właśnie ja)…. Read More ›

Taka spokojna wioska…

Przejeżdżałam dzisiaj przez malowniczą, spokojną wioskę, o której już kiedyś pisałam, bo są tu pozostałości po dawnym zamku. Patrząc na wiejską piekarnię, uroczy bar na rogu, strzeliste dachy dawnej suszarni chmielu chciałoby się powiedzieć, że jest tu sielsko, anielsko i… Read More ›

S jak Skała

Kontynuacja Alfabetu Emigracji. Litera S Tak blisko, a tak daleko do końca alfabetu. Zostało tylko kilka liter i nie wiem czemu nie usiądę i nie skończę. Może podświadomie nie chcę tego zrobić, bo dobrze mi się wspomina… Chyba każdy od… Read More ›

Cheese Fest w moim Kent

Jedliście kiedyś macaroni cheese na śniadanie? To taka amerykańska potrawa, makaron z sosem serowym. Mnie się to przydarzyło w ostatni weekend, ale to nie był taki zwykły sos, bo kucharz ugotowany makaron włożył do wielkiego serowego koła i dobrze natarł,… Read More ›