Skojarzenie nr 1 Herbata po angielsku

 Zrobiłam wczoraj długą listę stereotypów i skojarzeń, a jeszcze kilka dodaliście i muszę do tej listy dopisać.  Zabieram się więc do dzieła by się rozprawić z każdym z tych punktów, mam nadzieję, że będziecie ze mną do końca. To oczywiście będzie pokazane z mojego punktu widzenia, bazując na moim doświadczeniu i na kontaktach, które mam ze społecznością brytyjską i angielską. Jaka jest różnica między nimi? O tym też napiszę przy okazji. Jeśli ktoś się nie zgadza ze mną to chętnie na ten temat podyskutuję, pod warunkiem że będziecie mieć argumenty poparte jakimiś dowodami czy doświadczenia, a nie dlatego, że czegoś nie lubicie, bez chamstwa czy hejtu. 

 

Na pierwszy ogień idzie herbata.

399A5589male

Podaliście mi kilka skojarzeń z nią związanych: ilość wypitej herbaty, popołudniowa herbatka, cream tea, sposób podania herbaty i przede wszystkim mleko do herbaty. Przeprowadziłam badania wśród znajomych poczytałam trochę na ten temat, obejrzałam kilka filmów i programów, więc muszę wam powiedzieć, że przygotowałam się dobrze do tego tekstu. 

 

Czy Brytyjczycy są na pierwszym miejscu pod względem picia herbaty na świecie?

Nie są, nie są nawet w pierwszej dziesiątce. Tzn. każdego roku ten ranking się trochę zmienia, ale  podobno na czele znajduje się Uzbekistan, potem Kenia gdzie się tą herbatę hoduje. Wielka Brytania dominuje jednak niewątpliwie w Europie.

Według badań jeden Brytyjczyk wypija około 876 kubków w roku, czyli Łącznie Brytyjczycy piją 165 000 000 kubków dziennie, 60 000 000 000 rocznie.

 

W jaki sposób Brytyjczycy piją herbatę?

Herbata musi być mocna, ulubionym gatunkiem jest english breakfast, podana w kubku i obowiązkowo z mlekiem. English breakfast to mieszanka 3 herbat: z Kenii oraz Assam i Cejlon. Podobno idealnie pasuje z mlekiem, a śniadanie ma w nazwie, bo proponowana była szczególnie rano, ze względu na zawartość sporej ilości dawki kofeiny. Taka mocna herbata dorobiła sie nazwy builder’s tea tzn herbata budowlańca, bo podobno to oni, jeszcze w czasach rewolucji przemysłowej rozkochali sie w tym słodkim napoju z mlekiem. Nie znali kawy, więc pobudzała ich energię, rozgrzewała, a także pozwalała przełknąć to, co przynosili na lunch, czyli najcześciej suchy chleb z serem. W ostatnich czasach jednak popularność herbaty wsród pracownikow fizycznych spadła, kawa jednak wygrywa.

 Czy herbata jest podawana w  filiżance z porcelany kostnej?  

1E72EB2B-0532-4B0E-A386-49FF0090F108

Wyższe klasy społeczne,  hotele, oraz kafejki, które propagują powrót do dawnych tradycji ciągle tak podają herbatę, ale nie jest to praktyczne i w normalnych brytyjskich domach już dawno się od tego odeszło.  Herbatę pija się po prostu w kubkach. 

Z mlekiem ? 399A5587male a

Podobno na temat tego co się wlewa najpierw do filiżanki herbatę czy mleko napisano grube tomy. Według Guardiana tak Niemcy rozpoznawali brytyjskich szpiegów, bo najpierw wlewali do filiżanki mleko a potem gorącą herbatę. Skąd się to wzięło? Właśnie od tej kostnej porcelany, która jest nie tylko piękna ale i bardzo cieniutka i pod wpływem gorącego płynu mogła po prostu pęknąć. Mleko obniżało temperaturę napoju. Przeciwnicy wlewania mleka najpierw, mówią, że mleko może się zważyć pod wpływem temperatury, a poza tym osoby tracą przyjemność oglądania jak zmienia się kolor herbaty z ciemnego na taki jasny, miodowo -karmelowy. Bo herbata to nie tylko smak, zapach, to także wygląd.

Odchylony palec

W filmach często pokazują, ze wyższe klasy społeczne pijąc herbatę z filiżanki odchylały najmniejszy paluszek do tyłu, trzymając za uszko. To podobno bzdura wymyślona przez Amerykanów.  Biorąc filiżankę ze stolika, bierzemy także spodek, czy jak wolicie talerzyk i oba trzymamy w rekach. Upijając łyk herbaty odkładamy  filiżankę zawsze na talerzyk. Nigdy nie może być tak, że trzymamy w ręce tylko filiżankę, a spodek zostaje na stole. Ma to sens? To tyle z etykiety wyższych klas. 

Herbata jest w Anglii celebracją i lekarstwem na wszystko.

Wygrałeś coś? Napij się herbatki. Jesteś smutny? Zrobię ci cuppa czyli kubek herbaty. Chce ci się pić? Postawię czajnik. Zimno ci? Napij się gorącej herbaty.

 

Trochę historii  

 Herbata przyjechała do Anglii w siedemnastym wieku z kolonialnych Indii. Oczywiście na początku była towarem luksusowym, ale bardzo szybko pootwierały się w Anglii herbaciarnie,  gdzie można się było spotkać przy herbatce i dyskutować. Z biegiem czasu stała się dostępna dla wszystkich. Obecnie około 80% Brytyjczyków jest uzależnionych od herbaty. Potwierdzają to moje badania wśród znajomych,  tylko nieliczna grupa stwierdziła, że nie pije herbaty, reszta uważa że herbata jest dobra na wszystko.

Tea Dunking

Nucleus (18)

Znacie to określenie? Do herbaty obowiązkowo musi być podane jakieś ciasteczko, które będzie użyte do namoczenia w herbacie zanim się je zje. Jest to tzw. dunking. Musi to być biscuit, a nie cake- znacie różnicę ?  Jest nawet lista najlepszych ciastek które się do tego nadają. Na pierwszym miejscu jest Chocolate Digestive, później Jammie Dodgers, Bourbon Creams, Shortbread, Marland Cookies i inne.  Moczenie podobno uwalnia więcej słodyczy  poprzez rozpuszczenie cukrów, a jednocześnie zmiękczając teksturę, a także to także topi czekoladę na herbatnikach w celu uzyskania bogatszego smaku. Brytyjczycy tak kochają moczyć herbatniki że domagają się stworzenia specjalnego dnia dla namoczonych ciasteczek.

 

Cream tea czyli herbatka o piątej.


1399D88D-B53F-42B2-A510-3DCB1B404D08

Jest to lekki posiłek coś a’la nasz podwieczorek, który jadało się kiedyś pomiędzy 03:30 a piątą. Składały się na niego oczywiście herbata, małe kanapeczki, najczęściej z ogórkiem, ciasteczka, scones, małe drożdżówki i/ lub chleb z dżemem. Tradycja zaczęła się w dziewiętnastym wieku kiedy bogaci ludzie nie potrafili wytrzymać z głodu między lunchem, a kolacją.  Teraz w domach stosuje się głównie tą tradycję w przypadku młodszych dzieci. Bardzo często jest to ich ostatni posiłek, zanim pójdą spać. Małe dzieci w angielskich domach często nie jadają tego, co dorośli. Oczywiście nie wszędzie i nie wszyscy, ale spotkałam się z tym tak często, że mogę potwierdzić że zdecydowana większość Anglików tak robi.

Cream tea za to wróciła pełną gębą do kafejek,  restauracji oraz hoteli i nową modą stało się celebrowanie urodzin czy innych okazji właśnie w taki sposób. Można się też umówić z koleżankami na pogaduchy przy herbatce i ciasteczku. Jeśli ktoś z was wybiera się w Anglii, w hrabstwie Kent to mogę służyć listą adresów gdzie tak podawana herbatka jest naprawdę smaczna i cudnie wygląda. W obecnych czasach często z lampką prosecco. 

Earl Grey 

Na zakończenie wspomnę tylko o mojej ulubionej herbacie Earl Grey. Nazwa pochodzi od hrabiego Karola Greya,  brytyjskiego premiera w latach trzydziestych osiemnastego wieku, który dostał taką herbatę z bergamotą w prezencie od jakiegoś dyplomaty. A potem tylko taką pił herbatę, bo tak mu posmakowała. W sprzedaży pojawiła się pół wieku później oczywiście w Londynie. Jest to czarna herbata do której dodano olejki bergamoty, małego owocu, hybrydy pomiędzy cytryną a gorzką pomarańczą. To nadało herbacie unikalnego smaku i zapachu. Herbata nie jest tak mocna jak np. english breakfast i ma owocowy posmak, dlatego tradycyjnie pije się ją bez mleka. Dla jej smakoszy zobaczyć kogoś pijącego EARL Grey z mlekiem to jakby popełnić bluźnierstwo. Brytyjscy pijacze English Breakfast uważają Earl Grey za perfumowaną herbatę i nie sięgają po nią zbyt często. 

 

 Podsumowanie:

Herbata to ciągle najbardziej ulubiony napój Brytyjczyków, pije się ją z mlekiem, ale nie w filiżankach z porcelany kostnej (to rzadkość), ale w normalnych kubkach w domu. Herbatka o piątej stała się po prostu dziecięcym podwieczorkiem lub kolacją, a jedynie dla zachowania tradycji serwuje się nią po staremu  w różnych restauracjach czy kafejkach.

 

A już totalnie na zakończenie moja brytyjska przyjaciółka o irlandzkich korzeniach kazała mi zjeść pajdę świeżo upieczonego soda- chleba, z irlandzkim solonym masłem i popić to mocną, słodką herbatą English Breakfast, oczywiście z mlekiem. Jeśli kiedyś sprobowaliście, to dajcie znać

 

18 komentarzy

  1. Pięknie rozpracowałaś herbatkę po angielsku. Miło się czytało, tyle ciekawych informacji.
    Jestem wielbicielką herbaty, jednak od wielu lat pijam tylko zieloną, bez cukru. Herbata z mlekiem u mnie nie przejdzie.
    Nie wiedziałam o filiżankach z porcelany kostnej. W Niemczech pija się najczęściej kawę, lubię tylko jej zapach, pić nie mogę. W Anglii nie byłam, ale przeżyłam szok w Iranie. Herbata to ich narodowy napój, piło się wszędzie i to bardzo gorącą w największe upały.Była znakomita. Ilość herbaciarni jest tam ogromna. Jest specjalny rytuał parzenia herbaty, cukier jest w kawałkach, wsadza się go do ust,trzyma przy policzku i popija herbatę.
    Dzięki za tyle ciekawostek, przyjemnie się czytało .
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

  2. Pierwsze słyszę o pękaniu porcelany od wysokiej temperatury. My do porcelanowych miseczek przelewamy wrzący olej, bo wiemy, że nie pękną – w przeciwieństwie do szkła. A przecież wrzący olej ma temperaturę znacznie wyższą od wrzątku…

    Polubione przez 1 osoba

  3. Świetnie napisane. Niestety nie miałam przyjemności być w Wielkiej Brytanii, ale zawsze ciekawiło mnie, czy oni faktycznie piją tę herbatę z mlekiem? Teraz już wiem. No i te słynne 5 o’clocki 😀 Osobiście bardzo lubię English Breakfast, ale bez cukru i mleka, za to Earl Grey – no cóż, ciężko mi znieść ten perfumowany zapach 😀

    Polubienie

  4. kiedyś słyszałem o tym, że czarna herbata z mlekiem nie jest zdrowa bo coś tam się wytrąca… ale nie zgłębiałem tematu, bo w sumie nie pijam za dużo herbaty a tym bardziej z mlekiem. Ale dzięki Twojemu tekstowi wiem, że breakfast tea pijam źle w pracy! Muszę następnym razem spróbować jak smakuje z mlekiem, bo może ten szczegół doda jej skrzydeł 😀

    Polubienie

  5. Tea Dunking – robię to od dzieciństwa i nie miałam pojęcia, że ma to nawet swoją nazwę… 😀 o cream tea serwowanej z lampką prosecco też nigdy wcześniej nie słyszałam. To coś dla mnie! 😉

    Polubienie

  6. Ależ to było ciekawe :)) Super się czytało. Po pierwsze nienawidze herbaty z mlekiem – jest to dla mnie koszmar kulinarny 🙂 dlatego też pewno niezbyt mnie ujęła w Nepalu herbata masala ćaj. Po drugie nie wiedziałam, że ta porcelana nazywa się „kostna”. Po trzecie jest obrazek w necie, który zawsze mnie śmieszy – ma tytuł Anarchy in UK. Siedzi sobie koleś przy stole, zegar pokazuje 5.00, ktoś zadaje pytanie: czy życzy sobie Pan herbaty, a on odpowiada NIE 😉 Po czwarte – nie przepadam za Earl Grey. A po piąte i ostatnie mam jednak coś wspólnego z Brytyjczykami – od zawsze uwielbiałam moczyć ciasteczka w herbacie :)))

    Polubienie

  7. Ależ to było ciekawe :)) Super się czytało. Po pierwsze nienawidze herbaty z mlekiem – jest to dla mnie koszmar kulinarny 🙂 dlatego też pewno niezbyt mnie ujęła w Nepalu herbata masala ćaj. Po drugie nie wiedziałam, że ta porcelana nazywa się „kostna”. Po trzecie jest obrazek w necie, który zawsze mnie śmieszy – ma tytuł Anarchy in UK. Siedzi sobie koleś przy stole, zegar pokazuje 5.00, ktoś zadaje pytanie: czy życzy sobie Pan herbaty, a on odpowiada NIE 😉 Po czwarte – nie przepadam za Earl Grey. A po piąte i ostatnie mam jednak coś wspólnego z Brytyjczykami – od zawsze uwielbiałam moczyć ciasteczka w herbacie :)))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Muszę poszukać tego obrazka. Porcelana kostna, bo dodaje sie prochów z prawdziwych kości, podobno kiedyś nawet ludzkich. Dziękuje pięknie za odwiedziny

      Polubienie

  8. Ależ to było ciekawe :)) Super się czytało. Po pierwsze nienawidze herbaty z mlekiem – jest to dla mnie koszmar kulinarny 🙂 dlatego też pewno niezbyt mnie ujęła w Nepalu herbata masala ćaj. Po drugie nie wiedziałam, że ta porcelana nazywa się „kostna”. Po trzecie jest obrazek w necie, który zawsze mnie śmieszy – ma tytuł Anarchy in UK. Siedzi sobie koleś przy stole, zegar pokazuje 5.00, ktoś zadaje pytanie: czy życzy sobie Pan herbaty, a on odpowiada NIE 😉 Po czwarte – nie przepadam za Earl Grey. A po piąte i ostatnie mam jednak coś wspólnego z Brytyjczykami – od zawsze uwielbiałam moczyć ciasteczka w herbacie :)))

    Polubienie

  9. Bardzo ciekawie się czytało 🙂 Chociaż mieszkając kilka lat w UK zdążyłam się nauczyć i dowiedzieć wielu z tych rzeczy. A moja Mama ma całą kolekcję filiżanek, spodeczków i talerzyków z bone china 🙂 Są śliczne.

    Polubione przez 1 osoba

  10. Oj tak herbatka musi być chociażby na początek dnia, bez niej ani rusz. Tak przynajmniej było w mojej dawnej firmie a teraz widzę jak miłym jest zwyczaj częstowania herbaty robotników naprawiających Ci kafelki itp. Z drugiej strony ktoś właśnie dostrzega ten element jako typowo angielska flegmę , bo popijają herbatkę zamiast iść dalej z robotą. Co do herbaty, również uwielbiam pic earl grey. Z mlekiem pomijałam w pracy, od czasu do czasu budząc popłoch kiedy kroiłem sobie plasterki cytryny i robiłam swoją w stylu bardziej polonijnym.

    Polubienie

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.