Rok 2018- by nie zapomniec

Wielu ludzi robi sobie na nowy rok postanowienia, a im jesteśmy starsi tym tych postanowień jest mniej, bo głupio samego siebie w nieskończoność oszukiwać; nie schudłam przez ostatnie dziesięć lat to pewnie i teraz nie schudnę ( to właśnie ja).  Witamy jednak nowy rok z nadzieją, że przyniesie coś nowego, dobrego, że da nam kolejne szanse. Analizujemy to, co było, co się wydarzyło w minionym roku, czy to był dobry rok czy zły. Nie jestem wyjątkiem. Muszę przyznać, że ostatnie lata są dla mnie przychylne i  taki był też 2018, obfitował w wydarzenia, podróże, zmiany, ale i dużo pracy. Najbardziej pochłania mój czas remont domu i czasami nachodziły mnie czarne myśli, że może nigdy już się nie skończy. Na szczęście dom jest gotowy, tylko ogród czeka na nadejście wiosny. Odkąd mamy to własne gniazdko, wracając z podróży wracam do domu, a nie jak dotychczas do Anglii. Rozumiecie o co mi chodzi?  Długo nie czułam się tu u siebie i dużo czasu mi zajęło przekonanie samej siebie, że jednak Anglia to jest mój dom. Pomogła moja mądra córka, która pewnego dnia zwróciła mi uwagę: Mamo narzekasz na UK, a to jest moja ojczyzna, ja się tu urodziłam, wychowałam, tu mam wspomnienia, przyjaciół, sentymenty. Jakbyś ty się czuła gdybym ja cały czas narzekała na Kraków? Muszę przyznać, że mocno trafiła w punkt. Nie pozwolę nikomu powiedzieć złego słowa o Krakowie, choć wiem, że wady ma, ale cichosza, jak śpiewał Turnau.

 

Rok 2018 obfitował w podróże i spełnił kilka moich marzeń. Styczeń minął spokojnie, wyskoczyliśmy jedynie na weekend do Francji do małego miasteczka Montreuil sur Mer, 399a9082gdzie mieliśmy przyjemność zjeść w restauracji obdarzonej dwiema gwiazdkami Michelina La Grenouillere. Pierwszy raz w życiu jadłam u Michelina. Dostaliśmy do spróbowania 16 różnych potraw i 5 win. 399a9272Muszę się wreszcie zmobilizować i opisać to doświadczenie, zanim zapomnę. Poza tym w styczniu byłam na wręczeniu nagród Brytyjskiej Telewizji i na żywo udało mi się zobaczyć człowieka, którego podziwiam całym sercem czyli Davida Attenborough oraz cudną aktorkę Julie Walters oczywiście poza innymi celebrytami.399a9853

W lutym polecieliśmy za Ocean, do Kanady i do Seattle w USA. W Kanadzie byłam poprzednio, ale tym razem udało nam się polecieć małym wodolotem nad portem w Vancouver: WODOLOT oraz wziąć udział w festiwalu gorącej czekolady.399A0595.jpg

W Stanach byłam jednak po raz pierwszy, połknęłam bakcyla i już marzę o powrocie. Pisałam o  szmaragdowym mieście tutaj: SZMARAGDOWE MIASTO

399A1289

Pisałam wyżej, że w styczniu po raz pierwszy odwiedziłam restaurację z gwiazdką Michelina, to w lutym udało mi się odwiedzić jeszcze jedną, z okazji urodzin mojego męża poszliśmy do Sportsman. Klimat był bardzo swojski, a jedzenie naprawdę pyszne. Zwłaszcza ostrygi, a ja dotychczas byłam ostrygową dziewicą.399a9913

W marcu udało mi się zobaczyć na scenie teatru Daniela Olbrychskiego, legendę polskiego kina, ukochanego przeze mnie w dzieciństwie Kmicica. Łzy wzruszenia płynęły mi siarczyście po policzkach. Bez względu na to jakie się teraz na niego pomyje wylewa na polskich forach internetowych zawsze pozostanie on dla mnie niesamowitym artystą.

W kwietniu na święta wielkanocne pojechaliśmy do Francji z moimi rodzicami. Było miło, spokojnie, odpoczęliśmy, grając po nocach w remika,  a przy okazji odkryliśmy nowe miasteczka do kolekcji: Le Bec Hellouin, Etretat i Lisieux, gdzie jest słynne sanktuarium św Teresy. Wpadliśmy też na chwile do mojego ukochanego Paryża.

W maju odwiedziliśmy Berlin. Doceniłam wtedy, co to znaczy mieć dobrego przewodnika. 399A3737Dzięki Darrenowi dowiedziałam się sporo nie tylko o samym mieście, ale także o ludzkiej naturze. Dał mi facet mocno do myślenia. TOUR PO BERLINIE

W czerwcu miałam jechać do Hiszpanii, ale nie wyszło. Jedyną odskocznią od remontu był festiwal wina i sera, który po raz pierwszy odbył się w naszym mieście. a (17)Pisałam o tym tu: FESTIWAL SERA

Za to w lipcu nadrobiliśmy za czerwiec. I tak najpierw spędziłam cudowny weekend w Rouen we Francji z moimi kochanymi psiapsiółkami z polskiej szkoły. Pojechaliśmy do miasteczka Rouen 3 samochodami, tyle nas było. Bawiliśmy się przednie.

Potem byłam na meczu Anglia – Belgia w Petersburgu, przy okazji spełniając moje marzenie o zwiedzeniu tego miasta i zobaczeniu miejsc, które zainspirowały Dostojewskiego do napisania Zbrodni i kary. Petersburg mimo swojego przepychu zrobił na nas wrażenie raczej swojskiego, prowincjonalnego miasteczka. 399a1090Tylko jego historia przeraża. Krew wielokrotnie spływała po jego ulicach, że o ściekach nie wspomnę.

Po powrocie miałam niesamowitą przyjemność wziąć udział w szkoleniu zorganizowanym przez National Geographic w Londynie. Byłam na kilku wykładach dotyczących pisania o świecie i fotografii w podróży. Nauczyłam się bardzo dużo, ale niestety w praktyce bardzo mało z tego wykorzystałam, bo 2018 temu nie sprzyjał.

W lipcu pojawił się w naszej rodzinie nowy dzidziuś. Moja siostra urodziła niespodziewanie we własnym domku małego synka. Miałam wielki zaszczyt być świadkiem tego wydarzenia.399a0013

Pod koniec lipca byliśmy znowu we Francji, na południu, odkrywając prowansalskie miasteczka Antibes, Cannes, Tourtour, Gassin, Grimaud.

Odwiedziliśmy też komisariat w St Tropez. Pamiętacie żandarma z St Tropez?399a0084 W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Dijon, stolicę Burgundii, dumnej z własnego wina ( moje ulubione Pinot Noir), musztardy i kurczaków.399a1158_filtered

Sierpień też był bogaty w wydarzenia. Na urodziny córki pojechaliśmy na festiwal poświęcony serialowi Przyjaciele (Friends) do Manchesteru399a1920, a potem poszliśmy na tour po studiu BBC. Zabawę mieliśmy przednią, a ja przy okazji zjeździłam Manchester w poszukiwaniu murali i znalazłam prawdziwe perełki.

W drugiej połowie sierpnia byliśmy na Cyprze, który zjechaliśmy wzdłuż i wszerz. Wyspa bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Cypryjskie plaże to raj na ziemi i co najdziwniejsze nie było na nich tłumów. W górach poszliśmy na cypryjski Olimp i odwiedziliśmy kilka schowanych wśród lasów małych miasteczek, np Omodos, 399a2609gdzie nie omieszkaliśmy się odwiedzić jedną z winiarni.  Muszę przyznać, że wino cypryjskie bardzo mi smakowało. Największe jednak wrażenie zrobiła na nas część turecka, głównie przez przychylność spotkanych tam ludzi. Pojechaliśmy aż na najbardziej na wschód wysunięty cypel, jedyne miejsce, gdzie żyją na wolności dzikie osły. takie dzikie to one jednak nie są. Nie miały problemu z wsadzeniem nam łba do samochodu szukając jedzenia.399a3295

W ostatni weekend sierpnia wybrałam się z moją Olivią ponownie do Francji, gdzie odkryłam miejsce Rennes Le Chateau. Moja rodzina ma już dość słuchania opowieści o tamtejszych sekretach i tajemnicach, ale wam jeszcze nie opowiadałam, więc pewnie niedługo przeleję na papier to, co wiem.399a3508

Wrzesień to powrót do pracy, szkoły, do normalnego życia, remontu, który na czas wakacji stanął. Aby od tego troszeczkę odpocząć, jak co roku wybraliśmy się nad morze, do Hastings na festiwal wina i owoców morza. Było super i nie wróciliśmy z pustymi rękoma. Najbardziej smakowały nam smażone kałamarnice.399a3813

Co roku, w październiku  jeździmy z tymi samymi ludźmi, od 9 już lat na tygodniowy urlop. Nie zawsze mamy komplet 5 rodzin i w tym roku aż dwóch  zabrakło, ale muszę przyznać, że były to wyjątkowo spokojne i relaksujące wakacje. Pojechaliśmy do lazurowo- niebieskiej  francuskiej Bretanii. Odkryłam tam kilka tajemnic króla Artura, ale o tym kiedy indziej.399a5503

W listopadzie oddałam się całkowicie robieniu zdjęć. Zaczęłam kurs i miałam masę praktycznych sesji, więc miejmy nadzieję, że niedługo będziecie mogli podziwiać moje nowe umiejętności. Z fotograficzną klasą pojechałam między innymi fotografować listopadowy Londyn, przyozdobiony na czerwono z okazji rocznicy zakończenia 1 wojny światowej oraz kilka małych kentowskich miasteczek z czego byłam przeogromnie szczęśliwa.399a7601a

W grudniu były przygotowania do świąt.  Pojechaliśmy tylko jeden raz do Londynu na musical Nativity ze względu na moją córkę, która bardzo chciała zobaczyć idolkę brytyjskich nastolatek Dani, zwyciężczynię popularnego na wyspach show Love Island. Widziałam fragmenty tego programu i bardzo żałuje, ze nie da się tego od-zobaczyć. Nie moja działka. Musical był jednak bardzo fajny. Rarytasem dla mnie był za to film  Bohemian Rhapsody.

Rok zakończyliśmy tradycyjnym spacerem w drugi dzień świąt i Sylwestrem z przyjaciółmi. Podsumowując rok 2018 się udał.399a9718

A jakie prognozy na nowy rok? Póki co mamy zaplanowane narty w Bułgarii, a nasze dzieci jadą po raz pierwszy na wyprawy bez nas i od razu na drugą półkulę. Zwłaszcza zazdroszczę synowi, który zobaczy Wyspy Wielkanocne. Ale poza tym rok 2019 to narazie puste strony, które będziemy pisać na bieżąco.

11 komentarzy

  1. ale się u Ciebie działo w zeszłym roku. Nie wiem czy bardziej zazdroszczę podróży czy możliwości spotkania sir David Attenborough 🙂 Pięknie. Trzymam kciuki, żeby ten rok był równie dobry i żebyś nie tęskniła za bardzo za dzieciakami na wyjeździe 🙂

    Polubienie

  2. Udany rok! Szczególnie zazdroszczę uczt w restauracjach Michelina no i przyłączam się do zazdroszczenia synowi wizyty na Wyspach Wielkanocnych (oczywiście w pozytywnym znaczeniu :)). Oby kolejny rok był równie obfity w podróże! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  3. Wow, cudowny miałaś 2018. Żeby każdy był tak aktywny. każdy doceniał to, co mu się przydarza i walczył o spełnianie marzeń. Fantastycznie czytało się Twoją opowieść – mam nadzieję, że 2019 będzie równie udany! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.