Wspomnienie z Olimpiady

By

Olimpiada w Korei właśnie dobiegła końca. Przyznam się, nie oglądałam wszystkiego z należytą uwagą, ale śledziłam zmagania Polaków i Brytyjczyków i o ile w UK sporty zimowe wielkiej tradycji nie mają, o tyle liczyłam bardziej na naszych. Nie będę się wypowiadać, o co tym myślę, bo w gruncie rzeczy to ja się nie znam. Ale przy okazji Olimpiady wzięło mnie na wspominki. W 2006 roku pojechaliśmy bowiem na zimową Olimpiadę do Turynu. Całą rodziną. Mój mąż kocha sport i dla niego było to ważne wydarzenie, a ja skorzystałam z okazji, zwiedziłam Turyn, Bergamo, Mediolan oraz góry w Piemoncie i  doświadczyłam niepowtarzalnej atmosfery. Od tamtej pory lubię takie wielkie wydarzenia sportowe, ludzie na nich są jakby inni, lepsi, milsi dla innych i skorzy do zabawy.

W 2006 roku cały Turyn ozdobiony był na czerwono, wszędzie powiewały olimpijskie sztandary i flagi. Chodziliśmy, więc po ulicach miasta chłonąc świąteczny, pełen patosu klimat. Nasze dzieci były wtedy takie małe.

olimpiada 06 (77)

Atmosfera na mieście

olimpiada 06 (67)

Turyn

olimpiada 06 (25)

olimpiada 06 (39)

Oscar przed zniczem olimpijskim

Znajomi i rodzina mówili, że jesteśmy szaleni, że zabieramy takie maluchy na takie zimno, ale nam ani zimno, ani żadne inne kłody pod nogami nie były straszne. Polecieliśmy samolotem do Bergamo, tam wynajęliśmy samochód i pojechaliśmy do Turynu. Maciejowi udało się kupić bilet na mecz hokeja. Grała Szwecja z Rosją, ale kto wygrał, to nie pamiętam. Wiem, jedynie, że mieliśmy żółte rekwizyty, by kibicować ojczyźnie Abby. olimpiada 06 (63)olimpiada 06 (61)

Z Turynu pojechaliśmy w Góry Piemontu. Tam dopiero była atmosfera: śnieg, słońce, pyszne piemonckie wino lało się strumieniami. Moim odkryciem było Barolo, na którego degustację trafiliśmy przypadkiem. Celem pobytu  w Piemoncie było kibicowanie naszym skoczkom. Niestety nie pamiętam, jak im poszło, chyba nie za dobrze, ale dla nas ważne było ubranie się na biało-czerwono i świętowanie ze spotkanymi rodakami. Pamiętam, nawet Gazeta Krakowska zrobiła z nami wywiad, bo Oscar był najmłodszym polskim kibicem. olimpiada 06 (112)olimpiada 06 (105)

Dzieciom najbardziej podobało się jednak spotkanie z olimpijskimi maskotkami. olimpiada 06 (102)

A my byliśmy dumni, że zobaczyliśmy ówczesną dumę wszystkich Polaków Adama Małysza, tylko z daleka, ale zawsze coś.olimpiada 06 (114)