Lyons-le Foret, gdzie każdy kącik kryje tajemnice

Francja kojarzy się nam przede wszystkim z Paryżem, Prowansją czy Lazurowym Wybrzeżem i bardzo często odpycha od siebie prawdziwych podróżników swoim komercjalizmem, ilością turystów czy nawet sławą. Bo wydaje się, że wszystko jest już tutaj znane i opisane na milion sposobów. Pewnie tak, ale ja uwielbiam ten kraj, za podejście do sztuki, za naturę, góry, ludzi, sery, bagietki i mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Ostatnio odkryłam nowe hobby; odwiedzanie we Francji małych bajkowych miejscowości, które wcale nie są aż tak dobrze znane na świecie. Poprzednio pisałam o zachwycającej wiosce Gerberoy, która jest wpisana na listę najpiękniejszych wsi Francji. Tak się okazało, że w okolicach, w których spędziłam ostatnio kilka tygodni jest więcej takich klejnotów. Jednym z nich jest Lyons-le-Foret, które oddycha powietrzem bukowego lasu, jednego z piękniejszych w Europie, największym w Normandii. Jest to naprawdę królewski zagajnik. Polowali w nim angielscy Planageneci, potomkowie samego Wilhelma Zdobywcy, którzy uważali te ziemie za swoje.  Mieli nawet swój zamek, po którym pozostało niewiele, jedynie wzgórze, które jak drużby pannę młodą otoczył pięknie korowód domów. Zmarł tutaj Henryk I syn Wilhelma.399A9790

399A9791

399A9777 Na przedzamczu rozłożył się kolorowy plac, a na nim dawne drewniane sukiennice, ale jeśli spodziewacie się budynku rodem z krakowskiego rynku, to muszę was rozczarować. „Sukiennice”, czyli dawna hala targowa to w Lyons-la-Foret drewniany dach, oparty na porządnych palach. Wygląda jednak baśniowo, bo obok wtuliła się kawiarenka i kilka restauracji. Można usiąść przy stoliku, z lampką czerwonego wina i rozkoszować grzejącym już dość mocno, wiosennym słoneczkiem. Większość domów w wiosce zbudowano z rosnących wokół drzew na sposób normandzki. Na szczęście przetrwały one wojnę i miejscowość stała się swoistym żywym skansenem kolorowego stylu.399A9799

W wiosce, nad rzeką znajdują się ruiny klasztoru cystersów, wybudowanego na z finansów Henryka I na osuszonych bagnach. Kiedyś był to największy zespół klasztorny w Europie. Teraz ostały się jedynie kamienie i legendy. Podobno straszy tam sama angielska królowa Matylda, która w księżycowe noce szlaja się smętnie po murach. Wtóruje jej 4 mnichów zamordowanych przez rozszalały tłum podczas rewolucji francuskiej. Niesamowitości dodają miejscu częste mgły i unoszące się nad rozlewiskiem kruki. Opactwo nazywa się Abbaye de Mortemer czyli Opactwo śmierci. Mortemer AbbeyBudująca nazwa, prawda?

Jako ciekawostkę napiszę jeszcze, że Lyons-le-Foret słynni reżyserzy filmowi wybrali na plan do swoich wersji Madame Bovary:

uexaavwn

 

 

W 1933 Jean Renoir nakręcił Madam Bovary z Valentine Tessier a w 1991 Claude Chabrol nakręcił swoją z Isabelle Huppert w roli głównej.  https://www.youtube.com/watch?v=IrOR0zEndgs

Na koniec podam jeszcze raz linka, pod którym można znaleźć listę najpiękniejszych francuskich wsi: http://www.les-plus-beaux-villages-de-france.org/fr

16 comments on “Lyons-le Foret, gdzie każdy kącik kryje tajemnice

  1. Hehe, zawsze mnie śmieszy pisanie o „prawdziwych podróżnikach”. Kurcze, a kto to taki? Francja jest urokliwa i tak naprawdę wciąż nieodkryta, poza Paryżem, Lazurowym Wybrzeżem i kilkoma większymi atrakcjami jest prawie nieznana, również wśród „prawdziwych podróżników”. A miasteczko z wpisu – boskie, uwielbiam takie miejsca z klimatem i małą ilością turystów.

    Lubię to

  2. Rzeczywiście, wspaniałe, bardzo klimatyczne miejsce! Podoba mi się.

    Zwróciłam jednak uwagę na jedno z początkowych zdań i po prostu nie mogę przejść obok niego obojętnie: „Francja kojarzy się nam przede wszystkim z Paryżem, Prowansją czy Lazurowym Wybrzeżem i bardzo często odpycha od siebie prawdziwych podróżników swoim komercjalizmem, ilością turystów czy nawet sławą”. „Prawdziwych podróżników” czyli kogo? Nie rozumiem tej pogoni, uznawania wyższosci podróżników nad turystami. To bez sensu. Bycie turystą to nie wstyd i lepiej być świadomym turystą niż samozwańczym podróżnikiem. Bo plecak i duże mniemanie o sobie nie czynią z nas „podróżnika”, jak to się teraz modnie nazywa. Wymienione przez Ciebie miejsca, tak jak i wiele innych, mogą odpychać. Ale na litość, nie dzielmy ludzi na „prawdziwych podróżników” i tych innych. To po prostu nie fair 😉

    Polubione przez 1 osoba

    • Widzisz dobrze, że zwróciłaś na to uwagę, bo zanim napisałam ten tekst miałam rozmowę na forum podróżniczym właśnie o Francji, o której kilka osób napisało, że omija szerokim łukiem. To ich miałam na myśli pisząc o prawdziwych podróżnikach. Ale przyznaje ci racje, bardzo niefortunnego użyłam określenia. Nie dziele ludzi i nie krytykuje turystów. Jakoś wyszło dziwnie😐

      Lubię to

  3. Dee, uwielbiam miejsca z duszą i niepowtarzalnym klimatem. Jeżeli jeszcze są budynki przysługuje, to już w ogóle bajka. Przepadam w nich totalnie. Pałam sentymentem do opactw cysterskich, kiedyś pracowałam w jednym z nich, w Krzeszowie i to była najlepsza i najfajniejsze praca, jaką kiedykolwiek miałam.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Bardzo malownicza miejscowość. Podobają mi się te kawiarenki ze stoliczkami na zewnątrz – o wiele bardziej mi się podobają niż te nasze polskie ogródki na rynkach 😉

    Lubię to

  5. uwielbiam takie mieściny, z sercem, duszą, historią, klimatem, takie które przyzwalają zwolnić i zwyczajnie pobyć! być slow 😉 uwielbiam zmrużyć oko pod słońce i rozkoszować się lokalnymi lodami gdzieś na miejskiej ławce, obserwując mieszkańców i ich niespieszny skrawek dnia 😉

    Polubione przez 1 osoba

  6. Opactwo Śmierci – już sama nazwa porusza wyobraźnie,Francja to dla mnie kraj wciąż jeszcze nieodkryty i jak sama napisałaś Lazurowe Wybrzeże i stolica to nic, to nie jest prawdziwe oblicze tego wielkiego kraju. Wioska zachwycająca 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  7. Bardzo ciekawy wpis i piękne zdjęcia. Najbardziej zaciekawiło mnie Opactwo Śmierci (już tak mam, że lubię takie klimaty), ale również zgadzam się, że we Francji jest mnóstwo malutkich i bardzo uroczych miejscowości. Ja mieszkam w Alpach i bardzo ciekawią mnie małe i trochę jakby zapomniane wioski na szczytach gór, pośród łąk i pastwisk, często otoczone strumykami i lasami… Posiadają też bardzo ciekawą architekturę. Pozdrawiam ciepło 🙂

    Lubię to

Księga gości

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s