Polska broń na terrorystów – z życia wzięte

Wybaczcie ten przewrotny tytuł, ale nie mogłam się oprzeć. Pamiętacie krakowskie dni młodzieży, odwiedziny papieża i zlot NATO? Cała prasa i telewizja trąbiły, że Polska zacieśnia kontrolę, że lustruje dokładnie na granicach, przeszukuje samochody, sprawdza dokumenty. Natomiast po całej tej religijnej imprezie, która nota bene podobno bardzo się udała, mówiono w radio i w wiadomościach, że zatrzymano na granicy trzystu kilkunastu podejrzanych i poszukiwanych listami gończymi. Czy złapano jakiś terrorystów? Nie wiem, choć może właśnie ci źli zmienili zdanie i zawrócili ze złej drogi, gdy zobaczyli nasze służby graniczne. Tak się złożyło, że na dzień przed zaplanowanymi Dniami Młodzieży dotarłam do polskiej granicy w Świecku. Słyszałam te wszystkie doniesienia o kontroli i spowodowanych przez nią korkach. Nie marudziliśmy, więc zbytnio, gdy przyszło na mocno zwolnić na godzinę przed granicą i stąd posuwaliśmy się do przodu już w tempie żółwim, a momentami nawet ślimaczym. Nastawialiśmy się psychicznie na spotkanie z władzami (to określenie celników znam głównie z PRLowskich komedii, a i tak robi wrażenie). Powoli krok po kroku, a raczej koło za kołem dotarliśmy do miejsca na drodze, gdzie okrągły niebieski znak, w biało-gwiazdkowej otoczce wskazywał Polskę. Byliśmy bardzo podekscytowani, bo dawno nas w kraju nie było, ale i zaniepokojeni, a nuż ktoś, coś schował nam w samochodzie?!!! Jakież było nasze zdziwienie i w pewnym sensie rozbawienie, gdy odkryliśmy piękną naszą straż graniczną! Dosłownie piękną; dwie śliczne dziewczyny w mundurach, w za dużych kamizelkach stały z wielkim czerwonym lizakiem na poboczu i groźnie mierzyły wzrokiem wszystkie przejeżdżające samochody, decydując, które mają zjechać na przeszukanie, a które mogły płynąć dalej z prądem. Szczerze? Dziewczyny wyglądały jakby dopiero pokończyły szkoły, albo i nie, jak praktykantki na usługach ( miałam też inne skojarzenia z tym mundurem i lizakiem, ale się z wami nie podzielę, w obawie, że mnie posądzą o obrazę władzy). I takie to właśnie „doświadczone” małolaty miały rozpoznać terrorystów?! Po czym? Po czarnych przenikliwych oczach? A może właśnie ich zadaniem było odwrócenie uwagi potencjalnego kamikadze. Jeśli tak, to wierzę, że mogło im się to udać. celnik

Zdjęcia nie zrobiłam, niestety zabrakło mi odwagi. Te, które tu pokazuję zaczerpnęłam z Internetu

4 comments on “Polska broń na terrorystów – z życia wzięte

  1. Czytałam kiedyś jakieś badania, że kobiety w mundurach są bardziej „męskie” od mężczyzn, dlatego, że powszechnie są uważane za „słabą płeć” przez co dwa razy bardziej chcą udowodnić, że nadają się do „męskiej” roboty. Może ktoś z władz czytał te same wyniki badań co ja i postanowił wprowadzić je w życie? 😀

    Polubione przez 1 osoba

Księga gości

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s