Dwa obrazki w ciągu 10 min

Obrazek pierwszy

ba9ff7c7-093e-4a57-8fa4-db25e2647870

Każdego ranka zawożę moje prawie nastoletnie dzieci do szkół. Córka ma bardzo blisko i w zasadzie mogłaby chodzić na piechotę, ale ponieważ i tak muszę zawieźć syna do sąsiedniej miejscowości, to i ona korzysta przy okazji. Okolice szkoły Oliwki to prawdziwa zmora, wąskie uliczki prowadzące przez park, na których często, gęsto stoją zaparkowane samochody. Czasami dłużej się stoi niż jedzie. Dzisiaj rano utknęłam za szerokim volvo. W zasadzie nie wiem, czemu utknęłam, bo przed nim nie było innych samochodów. Jemu (widziałam w odbiciu lusterka, że to mężczyzna) wyraźnie się nie śpieszyło. Zajadał się kanapką zakupioną w jakimś sklepie, po minucie z okna poleciały najpierw jej resztki, skórki typowo angielskiego chleba, a zaraz za nimi podążyło tekturowe opakowanie. Było mi okropnie głupio i przykro, że moje dzieci to widzą, zgroza opanowała moją twarz. Przez chwilę przyszło mi na myśl, by zatrąbić, ale co by to dało. Miałam w aucie dzieci, a jeśli to jakiś świr? Podejrzewam, że gdyby nie było ze mną potomstwa, to bym to zrobiła, niestety zbyt często reaguję spontanicznie szybko na takie widoki.

Obrazek drugiFWEKDMHF6PC9KC1.LARGE-1

Odstawiłam córkę do szkoły. Wyjechaliśmy z Oscarem z parku na jedną z mniejszych ulic Maidstone. Zabudowana była po obu stronach rzędami jednorodzinnych domów. Zaraz za zakrętem zobaczyliśmy kobietę, około czterdziesto- kilku letnią, która w jednej ręce trzymała reklamówkę pełną śmieci, a na drugiej miała ubraną żółtą gumową rękawiczkę. Wolnym krokiem szła wśród ulicy i zbierała papierki i różne odpadki z chodnika i brzegu ulicy. Powiem wam szczerze, gdybym mogła zaparkować samochód, to bym ją chyba uściskała. Mnie samej się zdarza oczyszczanie okolic mojego domu ze śmieci, ale nigdy nie wpadłam na pomysł by wędrować z reklamówką wśród ulic miasta. Składam hołd tej odważnej kobiecie! Oby takich ludzi było więcej na świecie. Nie rozumiem, czemu niektórzy chcą byśmy utonęli w śmieciach.

Niestety zdjęcia są zaczerpnięte z internetu, nie miałam aparatu, by uwicznić oba obrazki

10 comments on “Dwa obrazki w ciągu 10 min

  1. Oj, jak mnie takie coś wkurza!
    Monachium tym bardziej! A to dlatego, że jest tu odczuwalnie duuuuuużo mniej śmietników niż w mojej małej rodzinnej miejscowości w PL. Serio. Jak się chce śmieci do kosza wyrzucić, to czasem zdąży się z nimi do domu dojść, zanim się jakiś śmietnik znajdzie.

    Polubienie

  2. Ja wprawdzie nigdy nie zbieram śmieci z ulicy, ale kiedyś Dzieć Starszy, kiedy był jeszcze po prostu Dzieciem chodził i podnosił wszelkie większe śmieci z ulicy. Po czym oddawał je mnie. Kiedy zobaczył, co ja z tym robię to już śmieci trafiały do kosza a nie do mamy. Teraz już rzadziej zbierają śmieci, ale przynajmniej mają odruch wyrzucania własnych, ewentualnie pytania gdzie jest kosz, kiedy go nie widzą. Cieszy mnie to, że tak same z siebie, nawet bez przykładu z góry chciały sprzątać okolicę… Szkoda, że w domu tego odruchu nie mają.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Szalenie boli mnie ten brak jakiejkolwiek świadomości ekologicznej czy choćby chęci utrzymania czystego otoczenia w Malezji. Milion razy widzę na ulicy sytuacje w stylu: człowiek kończy napój / batonika / przekąskę, śmieć rzuca pod siebie, nawet nie rozglądając się i nie sprawdzając, czy może pod ręką nie ma kosza. Kwestia mentalności – pod wieloma względami to niestety wciąż jest trzeci świat 😦

    Polubienie

    • Niestety. A za granicą macie Singapur, chyba najczystszy kraj, jaki w życiu widziałam. Szkoda, że nie biorą przykładu. Ale nie tylko Malezja, w rożnych pięknych miejscach widziałam góry śmieci. Przykre to bardzo.

      Polubienie

  4. Też mam Oliwkę, z tym tylko, że ma 29 lat i mieszka w Edynburgu. Ona i jej młodszy brat, gdy byli dziećmi, zawsze mieli kieszenie pełne od śmieci. Nie mieli odruchu wyrzucania czegokolwiek, jeśli nie było w pobliżu kosza.
    PS. Wielka szkoda, ze nie udało się uchwycić zdjęcia.

    Polubione przez 2 ludzi

    • Staram się jak mogę nauczyć tego moich dzieci, póki co, dokładnie jak u ciebie, kieszenie mają wypchane papierkami i nie wyrzucaja na ulicę. Edynburg uwielbiam, cudne miasto. Trochę mi przypomina mój rodzinny Kraków.

      Polubienie

Księga gości

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s