Nowa moja okolica

IMG_5550

Czy wam też się cieszy micha na widok dzwoneczków, kaczeńców, zawilców, małych kwiatuszków, które jako dzieci nazywaliśmy koszulkami, a które ciągle nie wiem jak się nazywają? Bo mnie bardzo! Znaczy wiosna przyszła na dobre, a z nią słońce i jak napisała nasza nowa koleżanka w klubie Marysia „witamina D leje się z nieba”.

Pamiętacie jak zapowiadałam, że w tym roku przejdę trzydzieści kilka szlaków i o nich napiszę? Nie zamierzam się z tego wykręcić, choć powiem wam, że fakt, iż skradziono mi aparat na Kubie zadziałał na mnie bardzo przygnębiająco. Bo moją wielką pasją jest robienie zdjęć. Wychodzi mi to różnie i choć technicznie jestem noga, to chyba do kadrów mam dobre oko. Ale nie ma co rozpamiętywać. Tylko tych zdjęć żal… Cóż!

IMG_5543

Dzisiaj postanowiłam pozbierać cztery litery w troki i ruszyłam z rozleniwionym psem na wycieczkę nad rzeczkę. Nie daleko, bo w zasadzie kilka kroków za domem mam rzekę. Przeprowadziłam się na początku lutego, do nowego miasta Maidstone, stolicy hrabstwa Kent i powiem wam: uwielbiam tu być. O Maidstone napiszę niedługo osobny post, teraz tylko wspomnę, gdyby ktoś był ciekawy, że jest to miasteczko położone około pięćdziesięciu kilometrów od Londynu, na południowy – wschód i liczy sobie około 115 tys. mieszkańców. Przez środek miasta przepływa rzeka Medway, która potem zakręca i płynie tuż za plecami mojego domu. A może to stamtąd płynie do centrum? Niestety, ja nigdy nie wiem, w którą stronę rzeka płynie, nie mam orientacji w terenie, dopiero jak spojrzę na mapę to widzę. Tak czy inaczej, rzeka była moim celem.IMG_5532

Trasę zaczęłam od spaceru po Fant Wildlife Park. Ktoś z was kiedyś napisał, że Anglicy każdy mały skrawek zieleni nazywają parkiem lub rezerwatem i podobnie jest z Fant Wildlife. Podejrzewam, że kiedyś to były albo nieużytki, albo ogródki działkowe. Stworzono na nich małe jeziorko, posadzono kilka drzew, zawieszono budki dla ptaków, ogrodzono i tak powstał rezerwat dzikiej przyrody.

Niby nic wielkiego, a jednak takie rezerwaty mają specjalny status i nie można ich zabudować, sprzedać, nie można w nich rozpalać ognisk czy śmiecić, choć tego ostatniego, to sporo ludzi nie przestrzega i zasypują Anglię zepsutym sprzętem AGD. Aż mi się włos jeży, gdy takie coś widzę. Cudownie jest przecież spacerować wśród natury, a nie wśród śmieci. Droga przez ten park jest bardzo spokojna, nie spotkałam nawet jednej żywej duszy, nie licząc ptaków, które swym śpiewem naprawdę umilały mi chodzenie i kicających w trawie małych zajączków. Park doprowadził mnie do ścieżki nad rzeką. Tutaj też nie było tłumów, jeden rowerzysta i kilku spacerowiczów z psami, witających mnie miłym dzień dobry. Szłam radośnie, wykrzywiając gębę od ucha do ucha na widok moich ulubionych drzew: płaczących wierzb. IMG_5515

wierzba

Pies poganiał mnie niemiłosiernie, bo to moje bydle biegać lubi aż nad to. Po prawej stronie miałam farmę, a w zasadzie obsiane czymś pole, a budynek farmy widniał na horyzoncie.

IMG_5520

Po drodze zobaczyliśmy porzuconą starą, na pół zardzewiałą barkę i szałas, oj gdybym była dzieckiem byłby to dla mnie raj na ziemi.

barka

Szłam około 40 min, gdy doszłam do śluzy na rzece i kamiennego mostu o czterech przęsłach.

most East Farleight 1

Po powrocie do domu szybko uśmiechnęłam się do wujka Googla i stąd wiem, że most zbudowano w 14 wieku z lokalnego szarego wapienia.  Po drugiej stronie, nad całą okolicą pięknie króluje kościół pod wezwaniem św Marii w East Farleigh. Wdrapałam się do niego, ale by was nie zanudzać napiszę o tym kościele w niedalekiej przyszłości. Pomyszkowałam, więc trochę po okolicy i ruszyłam w drogę powrotną do domu. Udało mi się zrobić kilka zdjęć pożyczonym aparatem i komórką, by wam pokazać w jak pięknej okolicy mieszkam.

most East Farleigh



Kategorie:Kent, moja okolica, Obrazki z życia w UK, Włóczęgi

Tagi: , ,

18 replies

  1. Niezłe klimaty, a zdjęcia robisz bardzo fajne.
    Co do tych straconych fotek, to uśmiechnij się i pomyśl, że przynajmniej masz powód by kiedyś znowu wrócić na Kubę.
    Ja tak myślę o Maroko, tyle, że w moim przypadku dobrze by było, aby wróciła mi jeszcze pamięć 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. nooo piękna ta Twoja okolica

    Polubione przez 1 osoba

  3. Proszę, jak to czasem nie trzeba jechać daleko by sobie pozwiedzać 🙂 Wystarczy się dobrze przyjrzeć swojej okolicy. Ładnie tam u Ciebie, malowniczo.

    Polubienie

  4. Fajnie tak zobaczyć Anglię od podszewki. Prawdę powiedziawszy brakuje mi tego na polskich blogach podróżniczych – masz teraz swoją niszę 🙂

    Polubienie

  5. Tęskni mi się za takimi dziewiczymi krajobrazami z dzieciństwa, dzikimi kwiatami na łące, ogródkami z grządkami, które się kiedyś samemu uprawiało, zabawy z innymi dzieciakami z podwórka od rana do nocy.. niektóre Twoje obrazy właśnie przypominają właśnie te czasy:)

    Polubienie

  6. Wow, piękne miejsce. Zazdroszczę. Oglądając Twoje zdjęcia przypomniało mi sie dzieciństwo. Też kiedyś mieszkałam niedaleko rzeki 🙂

    Polubienie

  7. Trochę te zakątki przypominają nasze polskie, za wyjątkiem miasta. Zdjęcia żółtej rzeki są robione po opadach jakichś? Czy ona taka zawsze?

    Polubienie

  8. Dee techniki może się każdy nauczyć (faceci się tym głównie szczycą) a do kadrów trzeba mieć dobre oko (czego Ci szczycący się swoją techniką faceci często nie mają 😉 Fajne foty!

    Polubione przez 1 osoba

Księga gości

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: