Dylemat 

By

 

imageTak sobie pomyślałam, że napiszę wam o tym wydarzeniu, z ciekawości, co wy zrobilibyście na moim miejscu.

By wyjechać z mojej ulicy na główną drogę muszę przejechać wąskimi, jednokierunkowymi uliczkami, na których stoją gęsto zaparkowane samochody. Jedną z tych dróg podjeżdżam do góry, gdzie droga się rozgałęzia, z lewej strony nic nie może nadjechać, bo jest jednokierunkowa, ja skręcam w prawą. Tego dnia jednak zanim to nastąpi muszę poczekać.  Jakaś kobieta, na oko, około pięćdziesięcioletnia próbuje parkować  w wąskim miejscu samochód. „Za ciasno” zdążyłam sobie pomysleć, gdy nagle baba walnęła idealnie samochód z tyłu, rozwalając mu światło i cześć zderzaka. Wystraszona szybko odbiła do przodu uderzając samochód stojący przed nią. Spojrzała w bok, centralnie na mnie, prosto w oczy, po czym wyjechała z miejsca i pojechała w siną dal. Zapamiętałam jej numery, ale co z tego. Gonić jej nie będę, właścicieli aut nie znam i nie wiem, gdzie mieszkają, a na chodzenie od domu do domu czasu nie mam, musiałam odebrać dzieci ze szkoły. Ruszyłam więc w prawo i też pojechałam w siną dal. Trochę mam jednak moralnego kaca. Co wy byście zrobili ?