Wczorajsza przygoda

Codziennie jeżdżę drogą a229 zawożąc i przywożąc dzieci ze szkoły. Zajmuje mi to ponad 20 min odkąd wyprowadziliśmy się do Maidstone. Póki, co nie przenosimy dzieci do innej szkoły, nie ma sensu, to jest Oscara ostatnia klasa, a Olivia jest na liście oczekujących do nowej szkoły. Prawdopodobnie do lipca będę musiała tak jeździć. Droga jest nudna, choć widok na pobliski Bluebell Hill potrafi być rozkoszny, zwłaszcza przy dobrej pogodzie. Dzisiaj było w miarę ładnie, mimo okropnego wiatru. Jechałam po Oscara, gdybym mogła, pokonałabym tę trasę dwa razy szybciej. Niestety ograniczenie do 50 podcina mi skrzydła i zdecydowanie trzeba się pilnować. Niejednokrotnie widziałam na jednym z mostów, pod którym trzeba przejechać, radiowóz, z radarem z tylu, ustawiony tak by mierzyć prędkość przejeżdżających poniżej samochodów. Nie tylko widziałam. Któregoś dnia przyszedł list, z okrągłą sumką do zapłacenia, a co najgorsze, z naliczonymi punktami. Jeszcze parę punktów i mogę stracić prawo jazdy. Jeżdżę, więc najostrożniej jak umiem, a przyznam się wam, jest to dla mnie wyczyn nie lada. Jechać powoli samochodem, gdy droga pusta i wygodna, to katorga. Zazdroszczę czasami samochodom na sygnale, że mogą się rozkręcić. Właśnie dzisiaj, z olbrzymią prędkością jechało ich kilka pod rząd w stronę Maidstone. Jejku, coś się stało. Wypadek? Po przejechaniu pod mostami dostrzegłam w lusterku mały samochód, który uczepił się mojego ogona, wyprzedzam ciężarówkę, samochód też, zmieniam pas zjeżdżając w stronę dużego ronda, samochód też. Jedno rondo, drugie rondo, pas w stronę Lordswood, a samochodzik wciąż za mną. Zjechałam w dół Lordswood Lane, na rondzie skręciłam w prawo, w Albemarle Road, a potem w lewo w Lambourn Way, a samochód za mną. Whats The hell! Zaklęłam po angielsku. Myśli szalały w mojej głowie, ktoś mnie śledzi, ktoś sobie jaja robi, jakiś znajomy? Przecież to nie może być przypadek. Może zajechałam komuś drogę, albo zrobiłam jakąś inna głupotę i ktoś chce mnie opieprzyć, albo, co gorsze zbić. Nie stanęłam przy chodniku, jak zazwyczaj. Skręciłam, w tę mała dróżkę po lewo. Przerażenie osiągnęło zenitu, gdy zobaczyłam, że samochód skręcił za mną. Podjechałam do samej góry by zawrócić na końcu, przy jakimś domu, a samochodzik stanął w połowie drogi i wyraźnie na mnie czekał, albo czekał aż przejadę. „No nie wierzę” – myślałam rozpaczliwie, a gula podchodziła mi do gardła. „ A raz kozie śmierć” zadecydowałam szybko i postanowiłam zaparkować z boku. Podjeżdżałam coraz bliżej i bliżej, natarczywie próbując wypatrzyć twarz czekającego na mnie kierowcy. Byliśmy ustawieni czołowo. Samochód ruszył powoli w moją stronę i wtedy zobaczyłam, że…

9 comments on “Wczorajsza przygoda

  1. … to Tesla, który zna moją słabość do szybkiej jazdy, więc jako zaprogramowany na jeżdżenie wyłącznie przepisowe zapragnął zaoferować mi swoje usługi. Wiedział, że z nim z pewnością nie stracę prawa jazdy.

    Polubienie

  2. Wow! Jak dobry serial urwany w najciekawszym momencie. Będzie kolejny odcinek! czekam! 🙂
    Ciekawe kto był w tym aucie. Kiedyś moja ciocia jechała przez las i jakiś samochód zajechał jej drogę z przodu i chciał na nią napierać. Jechały nim podejrzane typy co rzeczywiście chciały ją napaść. Ona uciekła wycofując się w tył do głównej drogi. Ale czekamy na Twój ciąg dalszy…

    Polubienie

  3. Wow! Jak dobry serial urwany w najciekawszym momencie. Będzie kolejny odcinek! czekam! 🙂
    Ciekawe kto był w tym aucie. Kiedyś moja ciocia jechała przez las i jakiś samochód zajechał jej drogę z przodu i chciał na nią napierać. Jechały nim podejrzane typy co rzeczywiście chciały ją napaść. Ona uciekła wycofując się w tył do głównej drogi. Ale czekamy na Twój ciąg dalszy

    Polubienie

Księga gości

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s