Koty w Caen

By

Ostatnio dużo się wydarzyło w moim życiu i dlatego mój blog został delikatnie mówiąc zaniedbany. Pora nadrobić zaległości, bo potrzeba pisania jest okrutna. Na pewno w niedalekiej przyszłości napisze o mojej przeprowadzce do innego angielskiego miasta i o urokach kupowania domu w Anglii. Póki, co, chcę wam pokazać, co interesującego znalazłam we francuskim, normandzkim miasteczku Caen. Wybrałam się tam z przyjaciółką na koncert jednego z moich ulubionych artystów Garou, ale o tym też napiszę później. Na zwiedzanie miałyśmy tylko weekend, a w zasadzie tylko kilka godzin w niedziele. Padał deszcz. Caen nie rzuciło nas na kolana, ale znalazłyśmy coś, co nam się naprawdę spodobało, koty na ścianach. Te kociaki to graffiti francuskiego artysty Ore, który obiecał swoim dzieciom zwierzaka i słowa dotrzymał, niekoniecznie w formie, jakiej one oczekiwały. Koty są fajne i naprawdę urozmaiciły nam spacer po deszczowym miasteczku. Popatrzcie sami, czyż te graffiti nie są urocze?