OPERATION STUCK czyli utknąć na długo!

By
Operation Stuck

Operation Stuck – zródło internet

Wczoraj zaniesiono wreszcie Operation Stuck, która skutecznie utrudniała życie tysiącu ludzi w moich okolicach, choć do całkowitego rozwiązania problemu jeszcze daleko. Pewnie jutro będzie Operation Stuck back! Słyszeliście o niej, o Operacji Utkniecia? Setki tirów, ciężarówek cystern utknęło na autostradzie M20 w drodze do Europy. Operacja została zaproponowana przez policję nie po raz pierwszy. Takie sytuacje zdarzały się i wcześniej np. gdy za bardzo wiało lub padał deszcze to zamykano spory odcinek autostrady dla ruchu i ciężarówki mogły swobodnie przeczekać, by uniknąć chaosu w Dover. Tym razem podobnie. Nie przewidziano jednak, ze M20 zamieni się w wielki parking i będzie to trwało tyle dni. Chaos stworzono gdzie indziej. Cierpią małe biznesy, bo drogi są nieprzejezdne, a przede wszystkim najazd tysiąca kierowców na małe miasteczka to tez spore wyzwanie. Kierowcy musza gdzieś jeść, chcieliby sie wyspać, nie wspominając, ze na autostradzie nie ma wystarczająco pryszniców czy toalet. Nawet nie próbuje sobie wyobrazic jak wyglądają pobocza czy okoliczne lasy. Tracą na tej sytuacji właściciele firm transportowych i logistycznych, skoro ich pojazdy utknęły gdzieś w drodze. Tracą pracownicy promów, Eurotunelu, bo nie ma dla nich pracy, nic nie funkcjonuje normalnie.
Cierpią tez turyści, a my jesteśmy tego dowodem. Tydzień temu wybraliśmy sie na weekend do Francji. Pociąg z Eurotunelu mieliśmy o 20.20. Niestety zamknięta autostrada i korki na pobocznych drogach spowodowały, ze spóźniliśmy się 40 min. Normalnie w takiej sytuacji wpuszczono by nas na następny pociąg. Tym razem tak sie nie stało. Z jakiegoś powodu wszystkim, którzy się spóźnili, czas wyznaczano na dużo pózniej, co nie miało sensu, bo pociągi odjeżdżały puste. Nam przyznano wyjazd na 3.30 w nocy, czyli mieliśmy ponad 6 godzin czekania. Porażka. Hotel opłacony, my spędzamy nockę w aucie. Koło 22 zgłodnieliśmy, idziemy do terminalu w Folkstone,  tam niespodzianka. Tysiące ludzi w podobnej sytuacji jak my, a tu właśnie zamykają wszystkie restauracje i bary. Na polu bitwy pozostał Sturbacks. I chwała mu za to. Nigdy więcej złego słowa nie powiem o Sturbaksie, a zwłaszcza o jego kanapkach. Koło drugiej w nocy przeżyliśmy kolejny szok. Ponownie zmienili godzinę naszego odjazdu, tym razem na piątą rano. Próbowaliśmy spać w samochodzie, ale nie było to takie proste. Dzieci usunęły z tylu, a my wierciliśmy się i kręciliśmy się w prawo i w lewo. Zmęczenie, frustracja, rozżalenie i złość na tych, co przyczynili się do tego całego zamieszania nie pozwoliła nam usnąć.
Wiecie jak doszło, do tego wszystkiego? Zaczęło sie od tego, ze jedna z firm przewozowych My Ferry straciła licencje na przewoźnika promów do UK i postanowiono ją sprzedać. Nowy właściciel ogłosił, że zwolni 600 pracowników i pracownicy My Ferry wyszli na ulice. Rozpoczęli strajk, blokadę, dróg dojazdowych do Calais. Jak wiemy Francuzi naród rewolucyjny, nie da sobie w kasze dmuchać. Na drogach pojawiły sie płonące opony, a nawet by sabotażować prace Eurotunelu, takież opony wrzucono do tunelu.

Płonące opony na drodze - zródło internet

Płonące opony na drodze – zródło internet

Zapanował chaos, a z sytuacji bardziej zaczęli korzystać imigranci, którzy koczują w obozach w Calais, z nadzieją, ze kiedyś się dostaną na angielską ziemie. Desperacko robią wszystko, co możliwe by być po drugiej stronie kanału La Manche. Doświadczył tego moj kuzyn. Jeden z imigrantów włamał mu sie do naczepy ciężarówki. Kontrola znalazła go w Dover, a mojemu kuzynowi dowalono karę 2 tys. funtów kary. Firma przewozowa, dla której mój kuzyn pracuje umyła ręce. Na szczęście my nie. Napisaliśmy wspólnie e-mail do odpowiednich władz, w którym kuzyn przeprosił za zanidbanie i niedopatrzenie, ale poprosił, by mu karę anulowano lub chociaż rozłożono na raty, bo on ma rodzinę na utrzymaniu, a niedawne problemy zdrowotne nie pozwoliły mu pracować w pełnym wymiarze godzin, ( co niestety wszystko było prawdą) i on po prostu nie ma tyle pieniędzy. W odpowiedzi poproszono go o przysłanie dowodu, na to ile zarobił. Kuzyn faksem przesłał odcinki wypłaty i karę znacznie zmniejszono. Uff! Miał fuksa, ale myśle, ze sporo kierowców takiego fuksa nie ma. Imigranci próbują sie wpakować do samochodu z każdej strony, a przecież to nie jest wina kierowców. Moim znajomym próbowali wsiąść do samochodu osobowego, gdy stali w kolejce, czekając na wpuszczenie do tunelu.
To, co się dzieje, jest przerażajace. Ale żal mi każdej strony; Kierowców ciężarówek, turystów, imigrantów i pracownikow firm przewozowych, którzy nie chcą stracić pracy. W regionie Calais jest największe bezrobocie we Francji. Sprawa imigrantów jest okropnie trudna, Anglia nie chce przyjąć dodatkowych tysięcy ludzi na swoje barki, a drastycznych metod, też nie chce wprowadzić, w obawie przed opinią publiczną. Francja grozi, że po prostu w końcu otworzy drogi imigrantom do UK, jesli nie znajdzie sie jakiś inny sposób, bo przecież oni nie powinni być francuskim problemem, oni chcą do UK. Itd itd. Myślę, że powoli wszyscy mają dość.