Tajemnicza Góra

Ten post powstał w ramach projektu wakacyjnego Klubu Polki na Obczyźnie

Jestem z Krakowa i jak wszystkim wiadomo, wszyscy krakowianie maja totalnego bzika na punkcie swojego miasta. Nie jestem wyjątkiem, niemniej jednak, gdy zgłosiłam się do projektu o moim ulubionym miejscu w Polsce, to nie Kraków przyszedł mi na myśl, a wzgórze, malownicze, tajemnicze, otoczone jodłową puszczą, gdzie historia łączy się z legendą w jedną urokliwą całość. Wzgórze owo zwie się Świętym Krzyżem, a jeszcze starsza pogańska nazwa brzmi Łysiec, albo Łysa Góra i od niepamiętnych czasów otoczone jest mgiełką tajemnicy. Jest to drugie, co do wielkości wzniesienie w paśmie Gór Świętokrzyskich. Miejsce to kojarzy mi się z moim beztroskim, wczesnym dzieciństwem, z legendami i przesądami, w które wierzyła moja babcia. Może, dlatego teraz jestem prawie-wyznawcą dawnego kultu słowiańskiego i fascynuje mnie słowiańska kultura. Może, dlatego, że na szczycie góry pozostały fragmenty wału usypanego prawdopodobnie w 7 wieku naszej ery. Jan Długosz napisał:  „Na jej szczycie znajdować się miała bożnica w bałwochwalstwie żyjących Słowian, gdzie bożkom Lelum i Polelum ofiary czyniono i podług innych czczono tu bożyszcza: Świst, Poświst, Pogoda”. Niestety nie potwierdza tego archeologia. Słowianie rzadko stawiali imponujące gontyny, czcili raczej święte gaje, drzewa, rzeki, bagna czy właśnie wzgórza. Na Łysej Górze prawdopodobnie było takie święte miejsce, gdzie okoliczna ludność zbierała się by celebrować wydarzenia związane ze zmianami w przyrodzie typu przesilenie letnie, czy zimowe. Rozpalano wtedy ognie, które ze szczytu widoczne były bardzo daleko i wokół nich tańczono, skakano i bawiono się pełną piersią.

Niestety ta sielanka skończyła się wraz w nadejściem w te rejony chrześcijaństwa, które budowało swe świątynie w miejscach dawnych kultów, i ustanawiało święta w świąteczne dni pogan. Jak myślicie, dlaczego Wielkanoc jest ruchoma i odlicza się ją od księżyca? Albo, dlaczego urodziny świętego Jana przypadają w Sobótkę? Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Chrześcijaństwo nie przyniosło jednak zguby mojej ukochanej górze, a wręcz przeciwnie. Być może przyczynili się do tego benedyktyni, którzy wybudowali na szczycie góry opactwo, albo może królewicz węgierski Emeryk, który podarował im relikwie z krzyża Jezusa (stąd Święty Krzyż), bo odtąd tłumy wiernych pielgrzymowały z nadzieją na uzdrowienie czy błogosławieństwo. Najsłynniejszym pielgrzymem był bodaj sam król Jagiełło, który zsiadł ze swojego konia i przeszedł ostatni, leśny odcinek drogi na własnych nogach. Szedł prosić o pomyślność w rozprawie z Krzyżakami. Odtąd ta droga zwie się królewską. droga

Innym mniej znanym pielgrzymem jest ten z Nowej Słupi, jego posąg stoi tuż przy wejściu do lasu. Jego imię jest nieznane. pielgrzymPodobno był to hardy i dumny człowiek, rycerz, który zasłużył się w różnych bitwach i  postanowił pielgrzymować do wszystkich świętych miejsc na ziemi. Gdy przybył do Nowej Słupi, chełpił się wszystkim, że jest najpobożniejszym i najlepszym wyznawcą Chrystusa. Drogę z Słupi na Święty Krzyż postanowił odbyć na kolanach. Wspinał się już na zbocze góry, gdy nagle zabiły dzwony; uradowany rycerz wykrzyczał do przyglądających mu się mieszkańców, że to na jego chwałę dzwony biją. Nagle zrobiło się ciemno, zawisły gęste chmury, a krzykliwy pychałek zamienił się w kamień. Ale nie myślcie, że jest nieruchomy. Co roku posuwa się przed siebie o całe ziarenko piasku. Podobno, gdy dojdzie na szczyt nastąpi koniec świata. Nie martwcie się jednak, droga przed nim bardzo daleka.

Historia Świętego Krzyża pozostała burzliwa, podczas zaborów Rosjanie zamienili klasztor na więzienie dla polskich powstańców, a podczas drugiej wojny światowej, o ironio, hitlerowcy więzili tam właśnie Rosjan. U zbocza góry znajduje się cmentarz żołnierzy radzieckich.

W początku lat sześćdziesiątych przeprowadzono na Łysej Górze dokładne badania archeologiczne i odkryto w podziemiach dziwne, sporych rozmiarów komory, po których można było pływać pontonami. Hipotez ich powstania jest kilka: czy wykuli je więźniowie rosyjscy w 19 wieku, czy poganie dla ochrony siebie i swoich bóstw, czy benedyktyni dla ukrycia skarbów, które znoszono do świątyni. Nikt tego nie wie i z jakiegoś powodu zaniechano wszelkich badań. Pozostała tajemnica.

Tato opowiadał mi nieraz jak okoliczna ludność na początku lat pięćdziesiątych była niezadowolona, bo wybudowano na Świętym Krzyżu brzydką stalową konstrukcje, telewizyjną wieżę. Historia prawie jak z wieżą Eiffla. Straszy tam do dnia dzisiejszego.wieza

Co by wam tu jeszcze opowiedzieć o mojej górze. O słynnych szabatach czarownic słyszeliście? Stały się one symbolem całego regionu i co roku odbywają się specjalne festyny, gdzie każdy może znaleźć swą czarownicę. Można ją także kupić, jako pamiątkę na straganie.czarownica

Mam nadzieję, że choć trochę zachęciłam was do odwiedzenia Świętego Krzyża, a jeśli spacer przez las, piękny klasztor, legendy i burzliwa historia to mało, to zapraszam do zobaczenia Gołoborza (ciekawe ilu z moich czytelników wie, co to jest), muzeum przyrodniczego i krypty pod kościołem, gdzie dzięki jakiemuś sprzyjającemu klimatowi zachowały się tam w doskonałym stanie zmumifikowane zwłoki małżeństwa Oleśnickich, ich małoletnich dzieci, a także Jeremiego Wiśniowieckiego – pogromcy Chmielnickiego. Zwłaszcza zapraszam na coroczny średniowieczny festiwal Dymarki w Nowej Słupi. Dużo się dzieje, są pokazy walk, pokazy wytapiania żelaza, piękne stroje i rzemieślnicy wychwalający swój kunszt.

A stamtąd to już niedaleko do najstarszego polskiego dębu Bartek, do ruin zamku Chęciny, które zagrały Kamieniec Podolski w Panu Wołodyjowskim, do jaskini Raj i do wielu innych fantastycznych miejsc, bo Świętokrzyskie jest po prostu niesamowite.

Wakacyjny projekt dedykujemy wyjątkowej akcji Przemka Skokowskiego, który postanowił wybrać sięw podróż na Antarktydę autostopem i poprzez relacje z podróży na blogu zebrać 100 000 zł na rzecz hospicjum w Gdańsku oraz Fundacji Hospicyjnej, która opiekuje się osieroconymi dziećmi. Więcej o akcji Przemka przeczytacie na naszym blogu –> KLIK oraz na stronie SIEPOMAGA, na której można szybko i bezpiecznie przekazać dowolną kwotę. 40 tys. już zostało przekazane Fundacji, do setki brakuje jeszcze 35 tys, ale jesteśmy pewni, że z Waszą pomocą uda się zebrać całą kwotę.

12 comments on “Tajemnicza Góra

  1. Bardzo milo wspominam Swietokrzyskie, z Lysa Gora wlacznie.
    A czytajac ten bilecik (fragment o czarownicach:)) prypomnialo mi sie Montecalvo Sapkowskiego:)

    Polubione przez 1 osoba

Księga gości

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s