Nie ma jak herbatka

IMG_3857
„Co jest najwspanialszą rzeczą dla ludzi, którzy tak jak ja, podażają drogą herbaty? Moja odpowiedź brzmi: jest nią wspólnota między gospodarzem a gościem, łacząca obydwa serca. Przy wspólnej filiżance herbaty..odczuwasz jedność z przyrodą i odnajdujesz spokój”
Soshitsu Sen

 

IMG_3860
Japońska ceremonia herbaty, nazywana chanoyu (wrzątek w języku japońskim), pojawiła się, gdy Japonia przyjęła chińskie wierzenia buddyjskie zen, a wraz z nimi sproszkowaną herbatę macha. Tradycyjna ceremonia  stała się czymś więcej niż tylko piciem tego napoju; to doświadczenie duchowe, które uosabia harmonię, szacunek, czystość i spokój.
Gdy Kodato- San zapytała nas, co chcemy by nam pokazała w Tokio, nie mieliśmy watpliwości: Czy możesz znaleźć miejsce, gdzie moglibyśmy nie tylko przyglądać się, ale także uczestniczyć w ceremonii parzenia herbaty? Jakież było nasze zdziwienie i radość, gdy okazało się, że jedziemy do jej rodzinnego domu, bo mama Kodato –San jest licencjonowaną nauczycielką ceremonii parzenia herbaty. Studiowała około 8 lat by ruchy rąk i wszystkie czynności były doskonale w swej prostocie. Gdy weszliśmy do domu uroczyście powitali nas, ubrani w kimona tata i mama Kodato-San. Po umyciu rąk, czyli symbolicznym pozbyciu się kurzu świata zaprowadzili nas do specjalnego pokoju, herbaciarni, wyłożonej tatami, ze ścianami udekorowanymi wiszącymi zwojami, kakemono. Przy jednej ze ścian znajdował się kociołek z gotującą się wodą. Usiedliśmy po turecku i poczęstowano nas wagashi, czyli japońskimi słodyczami. Dzieciom smakołyki z czerwonej fasolki nie bardzo przypadły do gustu. Dostaliśmy też małe wachlarzyki, które musieliśmy położyć za plecami, a potem ładnie zapozowaliśmy do zdjęcia.IMG_3851

Po odpowiednim ukłonie gospodyni zainaugurowała ceremonię; na wstępie czerwoną szmatką oczyściła miski (nie kubki czy filiżanki, a właśnie miski), mały herbaciany cebrzyk i trzepaczki. Następnie bambusową szpachelką nabrała trzy miarki proszku z zielonej herbaty i wsypała do jednej z misek. Każdy ruch wykonywała z takim wdziękiem, kunsztem i lekkością, że nie mogliśmy oderwać od niej oczu. Z dużego żeliwnego kociołka, z rozpalonymi w środku węgielkami nabrała drewnianym cebrzykiem wody i dolała do zielonego proszku, tworząc coś, co konsystencją przypominało zupę groszkową. Barwa była intensywnie piękna i pociągająca. Następnie nasza gospodyni małą bambusową trzepaczką zaczęła intensywnie bełtać zawartość miseczki i herbata zamiast normalnej nabrała konsystencji piankowej. To była gotowa herbata, a raczej takie cappuccino herbaciane. Kłaniając się z gracją gospodyni podała herbatę Maciejowi, potem powtarzając ceremonię przygotowała herbatę dla mnie, dla Magdy i dla dzieci. Zanim jednak mogliśmy się napić, musieliśmy nacieszyć oczy obrazkami na miseczkach, obracając je dookoła na dłoni. W końcu mogliśmy spróbować tego japońskiego zielonego nektaru. Należało go wypić w trzech łykach i nawet nam się udało. Smakował wybornie.
Pokaz skończył się oddaniem miseczek, starannym umyciem naczyń przez naszą wdzięczną gospodynię.

 

Po odpowiedniej serii ukłonów zostaliśmy zaproszeni do stołu w dużym pokoju, gdzie każdy z nas dostał własną trzepaczkę, szufelkę i miseczki i mogliśmy potrenować ubijanie pianki samemu. Frajdy i śmiechu było przy tym, co niemiara, teraz, gdy cześć oficjalną mieliśmy za sobą, mogliśmy się dobrze bawić. Pan domu opowiadał nam różne historie i ciekawostki z japońskiego życia, np. tradycję siorbania i chlipania przy jedzeniu by wyrazić swój zachwyt, nad smakowitością jedzenia. Niestety nie daliśmy się przekonać, mimo, że poczęstowano nas prawdziwie królewską kolacją. Jakoś to siorbanie nie mogło nam przejść przez gardło.

19 comments on “Nie ma jak herbatka

  1. Ja jestem fanem wszelkich herbacianych przygód. Wprawdzie japońska nie jest moją bajką, gdyż przez rok w Chinach uczyłem się gong fu cha i tej metodzie jestem wierny (chyba dlatego, że jest mniej teatralna a bardziej skupia się na smaku herbaty), ale na taką japońską i tak bym się wybrał!

    Liked by 1 osoba

  2. po tym jak się nasłuchałam i prawie padłam ofiarą naciągania na ceremonię herbaty w Chinach jestem dość ostrożna jesli chodzi o takie imprezy. Ale ta wydaje się bardzo sympatyczna, chociaż i krótka dość. Póki co fanką japońskiej herbaty nie jestem, ale może warto się kiedyś wybrać i przekonać jak smakuje na miejscu 😉

    Liked by 1 osoba

    • Dla nas ważne było, że nas wpuścili do swojego domu, pokazali jak żyją i pokazali jak ważna jest dla nich herbata. Poza tym Kodato San dostała nakaz od ambasadora, by się nami zająć, a Japończycy takie rzeczy traktują nadzwyczaj poważnie, dlatego nie sądzę by nawet próbowała nas naciągnąć. Strasznie mi się marzy zobaczenie parzenia herbaty w Chinach.

      Lubię

  3. Tak od razu Wam zasmakowała Matcha? Ja nawet po paru razach nie byłam w stanie powiedzieć, że jest wyborna 😉 Natomiast ceremonia piękna!

    Lubię

  4. Aż strach się przyznać, ale jestem wielkim antyfanem herbat. Nawet w zimowe wieczory, gdy dopada mnie przeziębienie nie decyduje się na herbatę. Natomiast bardzo dużą wagę przywiązuje do kawy , a przede wszystkim do wyboru odpowiedniego ziarna, sposobu parzenia i podania 🙂

    Liked by 1 osoba

    • Oh to ja mam podobnie, tzn herbatę lubię, ale kawę uwielbiam. Mogłabym pić tonami. Ale będąc w Japonii nie mogłam nie zobaczyć takiej ceremonii bo to duża cześć tradycji japońskich. Dziękuje za odwiedziny pozdrawiam

      Lubię

    • Zupełnie nie jest podobna, to zielona herbata, ale o konsystencji kawy, takie capucciono herbaciane z pianką. W Japonii wszystko można dostać z tą herbatą, lody, ciastka, czekoladki.

      Lubię

  5. Super, herbata po takiej ceremonii sporządzania na pewno smakuje inaczej! Kiedyś byliśmy w Chinach na takim pokazie parzenia herbaty, ale było to stricte komercyjne wydarzenie, więc na pewno nie tak wartościowe, jak wasza wizyta u japońskiej rodziny!

    Liked by 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s