Jajecznica w centrum miasta

By

_MG_3730Wydawałoby się, że to zwykłe skrzyżowanie uliczne, na którym łączą się drogi z kilku stron świata, w miarę regularne, proporcjonalne, z pasami idącymi prosto, lub po skosie. Na zielonym samochody wolniej lub szybciej mkną przed siebie jak to bywa na skrzyżowaniach, dopiero, gdy zatrzymują się na czerwonym, na dwie minuty zapalają się wszystkie zielone światła pieszych i rozlewa się jajecznica ludzkich głów i nóg i innych kończyn, które jak mrówki przemieszczają się w we wszystkich kierunkach świata, wymijając siebie z perfekcyjną nonszalancją. Napisałam jajecznica (scramble), bo to jest właśnie przezwisko tego skrzyżowania. Nazywa się Shibuya i w godzinach szczytu, w tym samym momencie potrafi wejść na ulice 2 i pół tysiąca ludzi.

Cała dzielnica to obłędny spektakl gigantycznych ekranów i neonów, które gwarantują, że każdy, kto się tam zjawi prawdopodobnie wyrzuci ramiona do góry, zakręci się na pięcie i wyda z siebie okrzyk „WOW Jestem w Tokio!” Ok, może to tylko ja tak mam.

Dzielnica Shibuya nigdy nie śpi. To tutaj można posmakować tokijskiego życia nocnego i słynnych barów karaoke, a także olbrzymich domów wypełnionych od parteru po ostatnie piętro (może dochodzić do kilkunastu pięter) różnego rodzaju grami.  Raj na ziemi dla moich chłopców, obu.