17 i pies. Środa w Szwajcarii

_MG_0420W środę w końcu zobaczyliśmy Szwajcarię. Nie wiem, jakim cudem udało nam się wyjechać rano, po długich i wyczerpujących dyskusjach dnia wczorajszego, o tym, co i w jakiej kolejności powinniśmy zobaczyć w Szwajcarii. Jakoś się dogadaliśmy i czterema samochodami ruszyliśmy w trasę. _MG_0409-2Na granicy nikt nie zwrócił na nas uwagi i tak dojechaliśmy do pięknie położonego nad jeziorem genewskim zamku Chateau Chillion, kiedyś należącego do władców rodziny Savoy. Z zewnątrz zamek wydaje się niewielki i uroczy, ale gdy weszliśmy do środka okazało się, że jest to raczej potężna twierdza. Prawdziwy labirynt komnat, pokoików, korytarzy, attyk, wieżyczek okazał się rajem dla dzieci. Odkrywały z zapartym tchem bajkowy świat, kawałek po kawałku. Makabryczne wrażenie zrobiły na nas lochy. W jednym z pomieszczeń na stropie wisiała najprawdziwsza wisielcza pętla, a w drugim stał pręgierz, tuż obok obrazu przedstawiającego słynnego więźnia tego zamku Bonivarda przypiętego do właśnie tego pręgierza. François Bonivard jest bohaterem poetyckiego utworu Lorda Byrona Więzień z Chillion. Byron z przyjaciółmi latem 1816 roku przybył na Jezioro Genewskie i tutaj poznał historie księdza, który przeciwstawił się władzy. Dla romantycznego pokolenia tamtych czasów była to historia warta opowiedzenia i tak powstał „Więzień”.
Po zwiedzeniu zamku ruszyliśmy dalej. 40 min na północ jest jedno z moich ulubionych miasteczek szwajcarskich Gruyere, w okolicach, którego zjedliśmy lunch. Nie było wśród nas chętnych by zwiedzić popularne muzeum sera, koło którego, nota bene, się zatrzymaliśmy. Nie naciskałam, bo ja w tym muzeum już byłam i szczerze przyznam nie rzuciło mnie na kolana. Pojechaliśmy za to do Broc, jednego ze słodszych miejsc na świecie. Jest tam jeden z oddziałów Nestle, Maison Cailler, gdzie robi się czekoladki. Być w Szwajcarii i nie spróbować czekolady? Rok wcześniej zwiedzaliśmy podobne miejsce w Belgii (trzeba było spróbować słynnej czekolady belgijskiej) i teraz mogliśmy porównać. Shokoladen Museum w Eupen było atrakcyjnym, ciekawym miejscem, tu jednak okazało się, że można o czekoladzie opowiedzieć jeszcze lepiej. Historia o przywiezieniu kakao do Europy wciągnęła nasze malce bez reszty._MG_0443-3 A gdy po skończonej wizycie przyszedł czas na degustację zaniemówiliśmy. W Eupen dostaliśmy najpierw kawałek ciasteczka, który mogliśmy sobie zamoczyć w płynnej, gorącej czekoladzie, a potem na pożegnanie dali nam orzechową, małą pralinkę. Tutaj, w Broc mogliśmy jeść czekolady ile się da, ale uwierzcie mi, nie da się jej zjeść tak dużo. Oczy chciały, gorzej z możliwościami brzuszka.
Najedzeni i szczęśliwi, z nadwyżka cukru i kalorii wróciliśmy do Gruyere. Wyglądało dokładnie jak je zapamiętałam z poprzedniej wizyty: po prostu bajkowo. Malowniczo i kolorowo królowało nad całą okolicą, a promienie nisko już świecącego słońca nadawały mu tylko uroku. Główna ulica miasteczka jak z bajki prowadzi do zamku. Niestety przybyliśmy za późno by go zwiedzić. Gdy dorośli rozlokowali się wygodnie na ławeczkach przed wejściem do zamku, by się nacieszyć oko architekturą i krajobrazem, ja i chłopcy ruszyliśmy na wyprawę dookoła zamku. Warto było spojrzeć na ten pejzaż z innej perspektywy.
Szwajcarski dzień naszych wakacji był wyjątkowo udany.

6 uwag do wpisu “17 i pies. Środa w Szwajcarii

    1. Zdecydowanie Szwajcaria wygrywa pod wzdlędem czekoladowego muzeum. A jeśli chodzi o ser, cóż, ja jestem strasznym sera żarłokiem i zawsze wszystkich zmuszam do chodzenia po serowych sklepach, tutaj jednak odpuściłam bo już byłam ( ale w przymuzealnym sklepie zaopatrzyłam się w spory kawałek).

      Polubienie

      1. Pytanie tylko czy czekolada jakościowo jest też lepsza, czy tylko lepsze są muzeum i prezentacja.
        Ja zdecydowanie wolę ser od czekolady, więc pewnie odwiedziłabym muzeum serowe, a czekoladowe pominęła. 🙂

        Polubienie

      2. Wola większości wygrala w tym przypadku. Gdy jeżdżę sama odwiedzam sery bo też wolę ser od czekolady. Choć w obu fabrykach pralinki mi smakowały. W tej belgijskiej fabryce przewodnik opowiadał i pokazywał nam jakie są różnice w czekoladzie kupowanej w supermarkecie, a kupowanej w czekoladowych sklepach. Te supermarketowe mają często tylko 30% zawartosci kakao.

        Polubienie

Księga gości

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s