17 i pies – poniedziałek

_MG_0590Poniedziałek dla zwiedzania, czy dla dalszych wycieczek był stracony. Rano przyjechał facet z warsztatu i zabrał nissana. Zostaliśmy z dwoma samochodami na 17 osób. Dzień był piękny, słoneczko świeciło równiutko i nawet chmurki nie było na niebie. Co tu robić w taki dzień? „Idziemy w góry na przechadzkę?” Zapytałam bez nadziei w głosie i miałam rację, po latach towarzystwo nasze zrobiło się wyjątkowo ociężałe. „Nic to – pomyślałam, ja idę choćby na chwilkę do lasu, choćby z psem”. Podzieliłam się nowiną z resztą grupy i wtedy zdziwiona dowiedziałam się, że są chętni na spacer: „Ciociu ciociu porobisz nam zdjęcia w lesie? Zrobimy sesję? A potem pokażemy w powerpoincie, ok?” „Jasne, że tak” – odpowiedziałam i poszłyśmy w las, pięć dziewczynek, ja i pies. Puffy się wyszalał za wszystkie czasy, i my w sumie też. Choć na chwilkę odmłodniałam o te dwadzieścia klika lat.  Po powrocie zastałyśmy lunch na stole i już praktycznie od tego stołu nie odeszłyśmy, bo pojawiły się tam znowu skrable, moja ulubiona gra „intelektualna”.  Po południu mój mąż i Jatinder postanowili jednak trochę przypomnieć sobie, do czego służą nogi i zabrali całą naszą dziewiątkę dzieciaków na spacer do miasteczka. Zejście na dół, podejrzewam, było dziecinnie proste, gorzej jednak z powrotem, ale dzieciaki, nawet nasza najmłodsza pięciolatka, spisali się na medal. Wrócili na kolację okrutnie zmęczeni, ale z uśmiechem na buźkach. W międzyczasie Paul z Mauricem pojechali odebrać nieszczęsne auto z warsztatu i dlatego we wtorek rano mogliśmy ruszyć na podbój Mount Blanc – ale o tym jutro.

Teraz tylko pokaże kilka zdjęć z tzw sesji _MG_9763-4 _MG_9757-2_MG_9695-3_MG_9749-2

Księga gości

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s