Mazury w Paryżu

 

Ogród Luksemburski otoczony jest wysokim, żelaznym ogrodzeniem, które od czasu do czasu służy jako galeria fotografii. Obecna kolekcja upamiętnia Pierwszą Wojnę Światową (z okazji setnej rocznicy jej rozpoczęcia) i nazwana jest ‚Pola Bitewne Europy w czasach pokoju’. Są to znakomite zdjęcia (jest ich 79) autorstwa irlandzkiego fotografa Mikea Sheila, przedstawiające tereny, na których kiedyś miały miejsce działania wojenne. Oczywiście wśród nich nie mogło zabraknąć Polski.

IMG_5649Zaraz przy bramie można zobaczyć cudowne Mazury we kolorach złocistej mgły. Piękne zdjęcie. Podobno cała kolekcja w sierpniu ma przybyć do St James Parku w Londynie, więc może się wybiorę aby zobaczyć ją ponownie. Ogród Luksemburski zapamiętałam inaczej. Poprzednio byłam tu wieczorową porą w lutym i Ogród wydawał się jakiś smutny, bez kwiatów, czy liści na drzewach. A teraz właśnie weszłam przez bramę jakby do zupełnie innego świata, gdzie wszystko toczy się kocim leniwym ruchem. Jest dużo kolorowych wiosennych kwiatów, drzewa: kasztanowce, lipy, topole ukoronowane są jasnozielonymi młodymi jeszcze liśćmi. Ludzie spacerują, rozmawiają, śmieją się, a niektórzy rozsiedli się wygodnie na krzesłach pod drzewami czy pomnikami w uroczych kasztanowych alejkach.

IMG_5670

Podobno ogród ten założyła żona Henryka IV Maria Medyjska bo tęskniła za swoim pałacem i ogrodami we Florencji (pałac Pitti i ogrody Boboli). Faktycznie podobieństwo jest duże, ale te ogrody we Florencji wydaja się jakby bardziej niedostępne, kiedy tu w Luksemburskim ogrodzie każdy czuje się jak u siebie mimo, że w samym Pałacu Luksemburskim zadomowił się francuski Senat.

IMG_5667William Faulkner, Henry James, Victor Hugo pięknie pisali ogrodach luksemburskich; to tutaj Cozette po raz pierwszy spotyka swojego ukochanego. W książce, którą czytam, ‚Czekolada 2’ – mała dziewczynka lubi przychodzić do ogrodu by popatrzeć na łódki.IMG_5668 Niestety łódek nie znalazłam, za to napatrzyłam się na królującą nad ogrodem wieżę Montparnasse.

IMG_5669Do chyba 2010 roku był to najwyższy budek w Paryżu (210m), zbudowany na początku lat 70tych i przez lata uznawany za najbrzydszy. Mnie tez się nie podoba. Dzielnica Montparnasse zawsze kojarzyło mi się z Hemingwayem i spółką i przez tę nieszczęsną wieżę bardzo straciło w moich oczach, ale teraz się ku niemu ociepliłam; w końcu to także jest część mojego ukochanego Paryża. Ogród Luksemburski opuściłam wejściem na wprost Panteonu. Paryż jest tak znakomicie pomyślany, że każdy budynek, ogród, rzeźba zawsze są na wprost czegoś innego, aby można było podziwiać tę rzecz w całej znakomitości, – idealna symetria przestrzenna. Do Panteonu nie poszłam, bo odkryłam obok niego kolejne średniowieczne cudo kościół St Etienne du Mont. Obeszłam go dookoła i był zamknięty, a szkoda, bo w środku podobno pochowani są filozofowie Racine i Pascal, mogłabym oddać im typowo filozoficzny hold.

IMG_5683

IMG_5685

 

 

 

 

IMG_5687

2 uwagi do wpisu “Mazury w Paryżu

Księga gości

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s